Do podjęcia pilnych działań na rzecz realizacji inwestycji zapisanych w rządowym Programie dla Śląska zaapelowała we wtorek śląsko-dąbrowska Solidarność. W ocenie związkowców większość kluczowych projektów zawartych w programie nie weszła nawet we wstępną fazę realizacji.
Program dla Śląska - jak informował przed miesiącem w Sejmie wiceminister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda - liczy obecnie 116 projektów wartych w sumie 62 mld zł. Wiceminister oceniał wówczas, że liczba projektów i skala zaangażowanych środków czynią program największym przedsięwzięciem w polskiej polityce regionalnej.
We wtorek zarząd śląsko-dąbrowskiej "S" - największej regionalnej struktury związku - przyjął skierowane do premiera stanowisko dotyczące wdrażania programu. Związkowcy krytycznie ocenili tempo realizacji zapisanych w programie inwestycji.
Czytaj także: GZM wyda 100 mln złotych na walkę ze smogiem
Nie ruszył żaden z projektów dotyczących nowoczesnych technologii, m.in. w energetyce. Praktycznie w miejscu stoi program rewitalizacji bloków energetycznych. Nic się nie dzieje, jeśli chodzi o realizację projektów kogeneracyjnych. Odbudowa przemysłu w naszym regionie pozostaje w sferze haseł, nie wspominając już o budowie na Śląsku gospodarki 2.0"”
skomentował szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz
Według regionalnych władz "S" jedyne projekty wdrażane w ramach programu to część inwestycji infrastrukturalnych, których realizację przewidują inne niż Program dla Śląska rządowe dokumenty i resortowe strategie. Związkowcy uważają ponadto, że spółki Skarbu Państwa i inne jednostki, które miały uczestniczyć we wdrażaniu programu, nie podejmują w tym zakresie żadnej aktywności. "Wręcz można odnieść wrażenie, że te inicjatywy starają się storpedować" – czytamy we wtorkowym stanowisku.
Solidarność zapowiada protesty, jeżeli Program dla Śląska nie będzie realizowany. "Mieszkańcy naszego regionu są ludźmi cierpliwymi, ale ich cierpliwość ma granice, a gdy poczują się oszukani, potrafią sięgnąć po radykalne środki, aby przypomnieć, że dotrzymywanie słowa, dotrzymywanie umów jest zasadą, której w tym regionie Polski przestrzega się i o jej przestrzeganie dba szczególnie" – głosi stanowisko śląsko-dąbrowskiej "S".
Ogłoszony przez premiera Mateusza Morawieckiego pod koniec 2017 r. Program dla Śląska początkowo liczył 73 projekty za ok. 44 mld zł. Następnie był stopniowo rozszerzany - po raz ostatni pod koniec ubiegłorocznej kampanii wyborczej - o 32 nowe przedsięwzięcia warte ok. 5 mld zł. Obecnie program liczy 116 projektów wartych 62 mld zł. W podsumowaniu realizacji programu po dwóch kwartałach 2019 r. podano, iż wartość tzw. środków zaangażowanych w jego realizację to ok. 48 mld zł.
10 stycznia br. w interpelacji poselskiej parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej pytali rząd o "prawdziwą kwotę środków zainwestowanych w woj. śląskie w okresie działania Programu dla Śląska". Padały też pytania m.in. o rezygnację z umieszczonych w Programie projektów innowacyjnych, np. instalacji zgazowania węgla czy produkcji wodoru, zwiększenie wykorzystania metanu z kopalń czy projekt "inteligentna kopalnia". Poseł KO Michał Gramatyka oceniał, że środki realnie wydane to ok. 8 mld zł, z czego duża część to budowa autostrady A1 oraz produkty kredytowe i gwarancje państwowych banków.
Program dla Śląska powstał przy udziale Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego (WRDS) w Katowicach. Jego bazą było zawarte jesienią 2016 r. Porozumienie na rzecz Zintegrowanej Polityki Rozwoju Woj. Śląskiego. Inicjatorem porozumienia, przekazanego wówczas rządowi w postaci rekomendacji WRDS, była śląsko-dąbrowska Solidarność. Program obejmuje inwestycje infrastrukturalne (np. drogi, linie kolejowe, rozwój żeglugi śródlądowej), innowacyjne przedsięwzięcia, służące budowie w woj. śląskim nowych gałęzi przemysłu oraz rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Zakłada też inwestycje w najsilniejsze na Śląsku sektory - energetykę, górnictwo i hutnictwo. (PAP)