Jutro rozpoczyna się rok szkolny 2019/2020. Będzie to naprawdę gorący okres w wielu licach i technikach. Wszystko z powodu reformy edukacyjnej, która zlikwidowała gimnazja. Czy przy okazji Związek Nauczycielstwa Polskiego planuje strajk w oświacie?
Z reformą edukacji Anny Zalewskiej w nadchodzącym roku szkolnym zmierzą się szkoły średnie i branżowe (byłe zawodówki). Wszystko przez kulminację roczników wywołaną przez likwidację gimnazjum. Czy przy okazji nauczyciele myślą o powrocie do protestu? Według nieoficjalnych informacji - strajk jeśli się odbędzie to najwcześniej na wiosnę. Jest jednak inna forma protestu z której chcą korzystać belfrzy. Część z nich nie będzie prowadzić zajęć dodatkowych w szkołach. Efekt? Liczne koła zainteresowań będą musiały zainteresować się... czymś innym.
Kilka dni temu na różnych platformach social mediowych pojawiły się plany lekcji szkół w Polsce. Wynika z nich, że uczniowie będą kończyć zajęcia nawet o 19:30. Wydłużeniu uległa też praca nauczycieli. Jak sytuacja wygląda na Śląsku?
O nauczycielach czytaj także tu
Katowickie szkoły średnie miały być przygotowane jeszcze przed zakończeniem poprzedniego roku szkolnego. Z nieoficjalnych informacji otrzymanych z Urzędu Miasta można wywnioskować, iż żadna placówka w Katowicach nie zgłosiła problemów z przyjęciem podwójnego rocznika. Na przykład w XV LO im. rot. Witolda Pileckiego udało się ułożyć plan zajęć kończący się najpóźniej o 15:45.

Jednak nie wszędzie było tak łatwo. W jednym z chorzowskich liceów ponad cztery miesiące trwały starania o to, aby uczniowie nie musieli uczyć się do godzin wieczornych. Do tego wynikły kłopoty kadrowe. Po nieudanym strajku nauczycieli, niektórzy pracownicy postanowili odejść. Podobnie jest w pewnym mikołowskim liceum, gdzie nauczyciele będą musieli pracować więcej. Tam też starano się o to, aby uczniowie mieli czas na dodatkowe aktywności i odpoczynek.

Jeżeli macie informacje o problemach w śląskich szkołach, to czekamy na WASZE zgłoszenia!