W ubiegłym roku media w całej Polsce opisywały domniemane przypadki molestowania i mobbingu na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Sprawą zajmuje się prokuratura i sama uczelnia. W sieci pojawiły się zalecenia dotyczące ubioru studentek i studentów ŚUM-u.
W sieci pojawił się krótki dokument pod tytułem: "Zalecenia dotyczące ubioru Studentek i Studentów oraz Doktorantek i Doktorantów na zajęciach dydaktycznych, zaliczeniach i egzaminach realizowanych na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach". Tę "instrukcję" opublikował na Twitterze Vogule Poland. Zagłębiają się w treść można mieć wrażenie, że jest to zwykły żart. Niestety okazało się, że zalecenia te są prawdziwe.
Wszystko zaczęło się w ubiegłym roku, kiedy w internecie pojawiły się relacje studentek Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, które skarżyły się na molestowanie i mobbing na uczelni. ŚUM zadziałał bardzo szybko. Sprawą zajęła się prokuratura, a wobec kilkunastu wykładowców rozpoczęto postepowanie dyscyplinarne. Ale to nie wszystko. Na początku tego roku do żyła powołano niezależną Komisję ds. przeciwdziałania problemom mobbingu, wykorzystywania seksualnego i dyskryminacji oraz innym zachowaniom niepożądanym wśród studentów i doktorantów SUM. Według uczelni, to ona jest autorem tych zaleceń.
W ujawnionym piśmie zaznaczono, że: Studentki i Studenci, Doktorantki i Doktoranci powinni mieć świadomość, że ich strój i wygląd mają wpływ na kształtowanie relacji z pacjentami i nauczycielami akademickimi obu płci, ich reakcje i zachowania. Komisja zaleca kilka zasad, które należałoby przestrzegać, aby uniknąć niepożądanego zachowania na uczelni i w pracy. Mowa m.in. higienie osobistej, ale dodano również:
- staranne przycinanie brody i wąsów;
- zakładanie ubioru stosownego do okoliczności;
- unikanie noszenie spodni z krótkimi nogawkami, bluzek z głębokim dekoltem, spódnic krótszych niż do połowy uda i butów na wysokich obcasach
- zakrywanie ewentualnych tatuaży;
- ograniczenie biżuterii;
- stonowany makijaż;
- unikanie intensywnych perfum i wód toaletowych.
Zalecenia podzieliły studentów. Część z nich nie ukryło swojego oburzenia w komentarzach. Uważają, że problemy z molestowaniem i mobbingiem na uczelni zrzuca się na ofiary "bo prowokowały" Ponadto zalecenia dotyczą głównie kobiet. Inni zaś twierdzą, że to nic nadzwyczajnego i wszyscy pracownicy służby zdrowia powinni zwracać szczególną uwagę na swój wygląd, ponieważ pełnią zawód zaufania publicznego.
Śląski Uniwersytet Medyczny wydał krótki komunikat w tej sprawie:
Dziś do naszych studentów trafiła informacja na temat zaleceń dotyczących właściwego ubioru. Dokument przygotowała niezależna komisja ds. przeciwdziałania problemom mobbingu, wykorzystywania seksualnego i dyskryminacji oraz innym zachowaniom niepożądanym wśród studentów i doktorantów SUM. Ponieważ sprawa budzi kontrowersje już 25 października organizujemy spotkanie przedstawicieli Samorządu Studenckiego, Komisji i władz uczelni. Wyjaśnimy wtedy sobie wszystko - informuje ŚUM.
Opublikowano również stanowisko niezależnej komisji, która jest autorem zaleceń:
W nawiązaniu do otrzymanej korespondencji ze strony Samorządu Studenckiego SUM, a także głosów pojawiających się w przestrzeni publicznej, pragniemy zapewnić wszystkie osoby, które poczuły się w jakikolwiek sposób urażone „Zaleceniami dotyczącymi ubioru Studentek i Studentów oraz Doktorantek i Doktorantów na zajęciach dydaktycznych, zaliczeniach i egzaminach realizowanych na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach”, że naszym zamiarem nie było urażenie kogokolwiek, tylko przypomnienie standardów obowiązujących w Europie. Przygotowany przez Komisję dokument, który trafił do Kierowników Jednostek Organizacyjnych SUM, stanowi jedynie propozycję i nie ma na celu ograniczenia wolności Studentów i Doktorantów SUM. Sformułowane zalecenia opierają się na dokumentach obowiązujących również w innych uczelniach wyższych. W żadnym wypadku nie było jednak intencją Komisji sugerowanie, że nieodpowiedni ubiór usprawiedliwia niepożądane zachowania. Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że wyłączną odpowiedzialność swoje zachowania ponosi osoba, która się ich dopuszcza.
Samorząd Studencki uczelni wyraził zaniepokojenie tym dokumentem i poprosił raz jeszcze o rozważanie zasadności tych zaleceń w takiej formie.