Podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu odbyło się głosowanie nad powołaniem Rzecznika Praw Obywatelskich. Wcześniej odbyły się cztery takie głosowania, ale to dzisiejsze różniło się od tych poprzednich.
Dlaczego? Ponieważ Sejm decydował nad wyborem senator Lidii Staroń lub prawnika Marcina Wiącka. Wcześniejsze głosowania nad powołaniem Rzecznika Praw Obywatelskich odbywały się wg. listy alfabetycznej (w przypadku kilku kandydatur). W takim przypadku "wygrywała" osoba, która jako pierwsza zdobyła bezwzględną ilość głosów wśród posłów. Tym razem Sejm zorganizował głosowanie łączone. Posłowie mogli wybrać Staroń lub Wiącka, albo też wstrzymać się od głosu.
W głosowaniu udział wzięło 455 posłów. Lidia Staroń (popierana przez większość Zjednoczonej Prawicy) otrzymała 231 głosów, a Marcin Wiącek (wskazany przez opozycję i część Porozumienia Gowina) otrzymał 222 głosy. Warto zaznaczyć, że według polskiego prawa, Senat musi zgodzić się na tę propozycję. Przypomnijmy, że wcześniej odbyły się cztery próby powołania nowego RPO. Ostatnim razem Senat odrzucił kandydaturę Bartłomieja Wróblewskiego.
Wybór RPO jest konieczny, ponieważ tę funkcję nadal sprawuje Adam Bodnar, który zakończył już swoją kadencję. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy pozwalający Bodnarowi nadal na działanie jako Rzecznik Praw Obywatelskich jest niekonstytucyjny. Dlatego Bodnar w połowie lipca przestanie pełnić tę funkcję.