Minister Szwed w Katowicach przyznał, że na najnowszy program potrzebne będzie kilka miliardów złotych. Gdzie rząd je znalazł?
Stanisław Szwed zapewnił, że jego resort już pracuje nad zapowiedzianym w weekend nowym świadczeniem dla osób z niepełnosprawnościami. Przyznał, że program nie będzie dla wszystkich.
- Dodatkowe wsparcie w wysokości 500 zł na dorosłe osoby przygotowujemy dla tych, którzy nie są w stanie samodzielnie funkcjonować - powiedział minister Szwed w Katowicach.
Minister nie chciał powiedzieć, ile dokładnie program będzie kosztował. Przyznał, że 2 mld z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych nie wystarczą. Ta dodatkowa opłata od środków najbogatszych obywateli została wprowadzona z początkiem tego roku. Rząd już rozpoczął prace nad kolejnym podatkiem.
- Dodatkowe środki wpłyną z podatku handlowego. Mamy już pozytywne rozstrzygnięcie Trybunału Europejskiego. Również z tych środków będziemy wspierać ten fundusz - wyznał Szwed.
Niepełnosprawni przyznają, że w ich przypadku liczy się każda złotówka.
- Pieniądze nie zawsze są dobrym rozwiązaniem, ale osoby niepełnosprawne to jest społeczność nisko uposażona. Wsparcie na pewno jest potrzebne. Dużo rzeczy dedykowanych niepełnosprawnym jest drogich - ocenia niewidoma Renata Zając.
- Dla mnie największym problemem jest komunikacja. Do autobusu nie dojdę - przyznaje Czesław Banot, cieszyński radny z niepełnosprawnością ruchową. - Zbieram od kilku lat, ale mi nie wychodzi za bardzo. Dodatkowe środki na pewno byłyby pomocne.
Z wypowiedzi ministra można zrozumieć, że ogłoszony w weekend program wejdzie w życie najwcześniej w przyszłej kadencji. Środki z funduszu solidarnościowego w pełnym wymiarze zaczną jednak wpływać w 2020 roku. Nie wiadomo jakie dokładnie zapisy znajdą się w ustawie wprowadzającej podatek handlowy. Wszystko to razem prowadzi do jednego wniosku - premier obiecał, że pomoże, ale nie wiadomo kiedy dokładnie.