Do natury w Beskidzie Niskim wrócił ryś o imieniu Skalny. Ostatnie miesiące spędził w bielskim ośrodku rehabilitacji zwierząt Mysikrólik - podali w piątek przyrodnicy ze Stowarzyszenia dla Natury Wilk.
Zimą Skalny nie bał się ludzi i zbliżył się do zabudowań w Desznicy. Był mocno wychudzony i osłabiony, a przez to niezdolny do samodzielnego polowania. Udało się go wówczas odłowić dzięki współpracy przyrodników z mieszkańcami i pracownikami Magurskiego Parku Narodowego. Bez tej interwencji zwierzę nie zdołałoby przeżyć.
Przez kolejne miesiące ryś nabierał sił w bielskim Mysikróliku. Teraz był już gotów do powrotu na wolność.
W porozumieniu z Magurskim Parkiem Narodowym ryś wypuszczony został w rejonie, który zajmowała jego matka. Została założona mu obroża telemetryczna. Dzięki niej przyrodnicy przez pierwszych kilka dni mogli obserwować jego zachowanie.
Czytaj także: „Zielona plaża” w BielskuBiałej gotowa dopiero latem
Z obserwacji przyrodników wynika, że zwierzę doskonale sobie radzi samo. "Wszystko wskazuje na to, że Skalny pamięta ten teren. Już w trzy dni po uwolnieniu udało mu się upolować młodą sarnę. Mamy nadzieję, że poradzi sobie bez matki. (…) Za kilkanaście miesięcy Skalny będzie już dorosły, obroża otworzy się i odpadnie" - podali przyrodnicy ze stowarzyszenia Wilk. (PAP)
Foto/Wideo: mysikrolik.org/pl