Związkowcy wychodzą na tory i drogi. Rusza akcja protestacyjna, która jest efektem nieudanych rozmów z wiceministrem aktywów państwowych Piotrem Pyzikiem.
Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej domagają się:
1. Wypłaty rekompensaty dla pracowników PGG S.A. za miesiące: wrzesień, październik, listopad, grudzień w związku ze zwiększonych wysiłkiem załóg górniczych PGG S.A., aby dostarczyć do odbiorców dodatkowe ilości wydobywanego węgla w dni wolne od pracy;
2. Średniego wynagrodzenia 8200 brutto w Polskiej Grupie Górniczej S.A.
Wtorkowe rozmowy z ubiegłego tygodnia związkowców z zarządem PGG nie przyniosły porozumienia: "Oni nas słuchają, ale nie słyszą i nie rozumieją" - powiedział przewodniczący Solidarności, Bogusław Hutek. Zapowiedział również, że po nowym roku odbędą się protesty. "Dzisiaj sprzedajemy węgiel po kosztach, po niskich cenach (...) nie ma dla tego wyjaśnienia".
Jerzy Demski, wiceprezes PGG powiedział: "Jeżeli ktoś sobie nie radzi, to powinien podać się do dymisji".
To, że będzie protest, to będzie na 100%. Forma protestu zostanie ustalona na sztabie protestacyjnym" - powiedział we wtorek Rafał Jedwabny z Sierpnia 80.
Następnego dnia zebrał się komitet protestacyjny, który potwierdził, że związkowcy przeprowadzą blokadę dostaw węgla. Akcja protestacyjna ma zostać przeprowadzona przy wszystkich kopalniach Polskiej Grupy Górniczej.
Akcja protestacyjna w postaci blokady wywozu węgla rozpoczęła się dzisiaj, 4 stycznia, o godzinie 7. Jak zapowiadają związkowcy, pojawią się przy wszystkich kopalniach PGG. Wesprzeć ma ich AGROunia, która oferuje m.in. dostawę żywności.