Już 566 osób, a nie 503 jest już pod nadzorem służb sanitarnych w regionie. Dwie osoby w woj. śląskim są hospitalizowane w związku z możliwością zakażenia koronawirusem. Takie informacje przekazał w czwartek wieczorem Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach.
Jak poinformował Śląski Urząd Wojewódzki w czwartek wieczorem pod nadzorem sanitarnym jest obecnie 566 pacjentów. Dwóch jest hospitalizowanych.
Jak informuje SE.pl - W Bytomiu w Szpitalu Specjalistycznym nr 1 przebywa obecnie dwóch mężczyzn, u których było podejrzenie zakażenia koronawirusem. Na szczęście w jednym i drugim przypadku wynik badań był ujemny.
- Jest to dwóch mężczyzn, jeden w wieku średnim, drugi około 60 lat. Pierwszy przyjechał do nas samochodem na badania. Drugi doznał urazu na nartach we Włoszech. Początkowo kontynuował leczenie w Szpitalu Górniczym w Bytomiu, a w końcu trafił do nas. Na szczęście w oby przypadkach wynik badań na obecność koronawirusa jest ujemny - mówi dyrektor placówki Władysław Perchaluk portalowi SE.pl. - Mężczyźni będą jeszcze u nas pod obserwacją. Jeśli w najbliższych godzinach nie zaobserwujemy żadnych zmian jeśli chodzi o ich stan zdrowia, zostaną wypisani do domu - dodaje dyrektor placówki.
czytaj także: Dąbrowski szpital wstrzymuje przyjęcia pacjentów
Wczoraj w Sali Sejmu Śląskiego z burmistrzami i wójtami gmin woj. śląskiego spotkali się m.in. wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz, dyrektor wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Katowicach Urszula Mendera-Bożek oraz wojewódzki konsultant ds. chorób zakaźnych dr hab. Włodzimierz Mazur.
"Tylko dzięki współpracy i wspólnym działaniom można dotrzeć do mieszkańców waszych miejscowości, przekazać im potrzebne informacje, chociażby dotyczące profilaktyki przed zagrożeniem epidemiologicznym" - akcentował cytowany w czwartkowej informacji urzędu wicewojewoda Chrząszcz.
"Od dwóch dni w naszym województwie sami wykonujemy badania próbek pobranych od osób z podejrzeniem koronawirusa. Dzięki temu skrócony został czas hospitalizacji pacjentów, którzy uspokojeni wracają do domów. Laboratorium działać będzie także w weekend i czynimy już starania, aby pracować 24 godziny na dobę, jeżeli będzie taka potrzeba" – mówiła Mendera-Bożek.
Procedury stosowane przez siedem szpitali z oddziałami zakaźnymi w woj. śląskim, a także przez 35 placówek, w których wojewoda wprowadził stan podwyższonej gotowości, przedstawił samorządowcom wojewódzki konsultant ds. chorób zakaźnych.
Podczas późniejszej konferencji prasowej Mazur ocenił, że region jest bardzo dobrze przygotowany na ewentualne nadejście koronawirusa. Jak podkreślił, siedem desygnowanych oddziałów chorób zakaźnych od mniej więcej trzech tygodni bada pacjentów podejrzanych o możliwość przeniesienia zakażenia.
"Dzięki współpracy kilku pionów: sanitarno-epidemiologicznego, zarządzania z poziomu województwa, pana wojewody i całego sztabu zaangażowanych w to ludzi oraz pionu oddziałów obserwacyjno-zakaźnych w tym momencie sytuacja jest dobra, żeby nie powiedzieć bardzo dobra. Mamy logistyczne, materiałowe i sprzętowe przygotowanie na wypadek pojawienia się takich przypadków w naszym województwie" – zapewnił wojewódzki konsultant.
Lekarz poinformował, że w sumie na ewentualnych pacjentów z koronawirusem czeka obecnie w woj. śląskim w siedmiu szpitalach ponad 200 łóżek, a liczbę tę można w razie potrzeby szybko zwiększyć. W stanie podwyższonej gotowości jest 35 szpitali w województwie, w tym placówki dysponujące oddziałami intensywnej opieki medycznej. W regionie pracuje obecnie kilkudziesięciu specjalistów chorób zakaźnych – w tym lekarze emerytowani, ale aktywni zawodowo.
Mazur, który pracuje w Szpitalu Specjalistycznym w Chorzowie, gdzie są hospitalizowane osoby z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, zaznaczył m.in., że placówka ta dysponuje możliwością pełnego odizolowania chorych pacjentów - są tam izolatki, gdzie nawet wymiana powietrza odbywa się przez specjalne filtry, nie stwarza to więc żadnego zagrożenia zewnętrznego.
Na czwartkowym spotkaniu w Sali Sejmu Śląskiego samorządowcom przybliżono też przepisy procedowanej obecnie specustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
O pierwszym i na razie jedynym przypadku koronawirusa w Polsce poinformował w środę rano minister zdrowia Łukasz Szumowski. Pacjent, u którego go wykryto, jest hospitalizowany w Zielonej Górze.
Koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20 proc. osób. Do zgonów dochodzi u 2-3 proc. chorych, ale eksperci oceniają, że dane te mogą być zawyżone, bo wielu osobom z lekkim przebiegiem najpewniej nie wykonano badań laboratoryjnych, gdyż mogli się nie zgłosić do lekarzy. (PAP)
źródło: PAP, se.pl