Ratownicy dotarli do drugiego górnika po wstrząsie w Bielszowicach. Brak oznak życia

2bi 2
Kastelik

Szymon Kastelik

6 grudnia 2021

Jeden z ratowników dotarł do drugiego górnika poszukiwanego po sobotnim wstrząsie w kopalni Bielszowice. Brak oznak życia. Jest częściowo przysypany.

Do zdarzenia doszło w sobotę przed godziną 9:00 4 grudnia (w Barbórkę). W ruchu Bielszowice (należącej do kopalni Ruda) miał miejsce silny wstrząs. Wypadek wydarzył się w rejonie 001Z, w pokładzie 504, na głębokości około 780 m. Szybko okazało się, że nie ewakuowało się dwóch górników. Nie było z nimi łączności.

Wstrząs miał siłę do 2,8 w skali Richtera. Ratownicy próbują dotrzeć do dwójki zaginionych górników. Akcję ratunkową skomentował premier Mateusz Morawiecki:

Trwa trudna akcja ratownicza, bo uwięzione pod ziemią są dwie osoby. Jestem w tej sprawie w stałym kontakcie z wojewodą śląskim Jarosławem Wieczorkiem. Będę Państwa informował na bieżąco o przebiegu akcji - napisał premier w sobotę.

Ratownicy z m.in. CSRG musieli pokonać 40 metrów zapadliska. Zadanie jest na tyle utrudnione, że akcja ratunkowa przesuwa się nie o metry, lecz centymetry. W sobotę wieczorem udało się dotrzeć do pierwszego górnika - 31-letniego ślusarza. Był przytomny. W nocy z soboty na niedzielę został wyciągnięty na powierzchnię. 

Pierwszy z górników został w nocy przetransportowany do szpitala świętej Barbary w Sosnowcu. Podczas transportu był przytomny rozmawiał z ratownikami skarżył się na ból nogi i pleców. Jak informuje oddział ortopedii; jego stan dobry. Nogi nie są złamane. Jedynie rana szarpana okolicy biodra. Czeka na konsultacje związane ze szczęką”

- MÓWI TOMASZ GŁOGOWSKI, RZECZNIK POLSKIEJ GRUPY GÓRNICZEJ.

Następnie rozpoczęła się walka z czasem o uratowanie drugiego, 42-letniego górnika. Wcześniej rzecznik PGG informował, że poszukiwany znajduje się około 10 m od miejsca w którym znaleziono pierwszego górnika. Akcja była utrudniona ratownicy posuwają się po kilkanaście centymetrów na godzinę. Do miejsca dowieziono kamerę wideoendoskopową, za pomocą której ratownicy sprawdzają szczeliny. Do Rudy Śląskiej przyjechał Piotr Pyzik, wiceminister aktywów państwowych, który z ramienia rządu koordynuje akcję ratunkową. 

Ostatecznie jeden z ratowników dotarł do drugiego górnika, ale to jeszcze nie koniec akcji. - Ratownik do niego dotarł i nie stwierdził oznak życia, transport na powierzchnię potrwa wiele godzin - poinformował rzecznik Polskiej Grupy Górniczej. 

Pozostawił żonę i dwójkę dzieci. Na kopalni pracował od 2007 roku. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3