Grupa Pet Patrol po raz kolejny ruszyła do pomocy biednemu zwierzęciu. Tym razem członkowie tej rybnickiej organizacji spotkali się z prawdziwym koszmarem. W Żorach na własne oczy zobaczyli żywą sunię, którą zjadają... robaki.
Rybnicka organizacja Pet Patrol o sprawie poinformowała 29 czerwca. Otrzymała zgłoszenie o owczarku niemieckim z Żor, który przeżywa prawdziwą agonię. Jak opisuje Pet Patrol, widok był naprawdę przerażający.
Myśleliśmy, że widzieliśmy już wszystko, ale dzisiejszy widok zwalił nas z nóg. Jesteśmy wstrząśnięci, wyczerpani psychicznie i fizycznie - informuje Pet Patrol.
Ratownicy zwierząt na miejscu zobaczyli coś, co trudno sobie wyobrazić. W kojcu leżała sunia Aza. Nie miała siły wstać. Patrzyła na swoich wybawicieli smutnymi oczami. A co gorsza... żywcem zjadały ją robaki.
Nie była w stanie już wstać... pod skołtunioną sierścią, robaki kłębiące się i wpełzające w otwory wydrążone w skórze, w głąb umęczonego psiego ciała...wypadające z odbytu i wygryzionych ran na skórze, zapach gnijącego mięsa wokół...guzy - opisuje Pet Patrol.
Właściciel psa nie miał nic sobie do zarzucenia. Miał powiedzieć, że sunia ma 20 lat. Pet Patrol jednak podważa informację o wieku - Zawyżonym wiekiem właściciele próbują wytłumaczyć zły stan zdrowotny oraz ogólne zaniedbania - komentuje rybnicka organizacja walcząca o zdrowie i życie zwierząt.
Niestety psa nie udało się uratować. Ratownicy wraz z weterynarzem skrócili cierpienia Azy. Pet Patrol zamierza złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez właściciela psa.