Pech nie opuszcza polskiej kadry skoczków narciarskich. Brak formy, kontuzje, a na dodatek jeszcze koronawirus.
To nie jest dobry sezon dla polskich skoczków. Sukcesem można nazwać moment, kiedy jeden z naszych skoczków dostanie się do pierwszej 10-tki konkursu. Słabą dyspozycję Stocha i spółki potwierdza klasyfikacja generalna Pucharu Świata. Najlepszy z Polaków Kamil Stoch jest dopiero na 17. miejscu. Co gorsza, przed konkursem w Zakopanem doznał kontuzji kostki i aktualnie trwa walka o to, żeby na nadchodzących Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie wystąpił bez żadnego bólu.
Naszej drużynie nie odpuszcza też koronawirus. W ubiegły weekend z powodu zakażenia na polskiej skoczni nie mógł wystąpić Dawid Kubacki. Teraz COVID-19 zaatakował Piotra Żyłę. Nasz skoczek z Beskidu Śląskiego musi do 31 stycznia być "czysty". Wtedy odlatuje ostatni lot do Pekinu, którym może dotrzeć na Igrzyska.
Jednak po nim nie widać stresu. W czwartek opublikował wpis, na którym wyśmiewa całą sytuację. - Nie jestem zakażony koronawirusem, tylko wyszedł mi pozytywny test na obecność koronowirusa - napisał Żyła i dodał, że czuje się "świetnie". Co więcej załączył zdjęcie napoju, które przypomina piwo. - A objawów spodziewam się dopiero jutro jak przesadzę z lekarstwem - zażartował skoczek.