Poseł Mejza ostro o Borysie Budce. "Nie ma moralnego prawa do tego, by być nazywanym liderem opozycji"

Csm budkab 3ec0f10542

Redakcja

6 maja 2021

Lider PO Borys Budka nie ma moralnego prawa do tego, by być nazywanym liderem opozycji - uważa niezrzeszony poseł Łukasz Mejza. Jego zdaniem stanowisko Budki ws. ratyfikacji zwiększenia zasobów własnych UE pociągnie za sobą "opłakane skutki". To polityczne samobójstwo na raty - ocenił.

Ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE Sejm uchwalił we wtorek wieczorem. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie państwa członkowskie jest niezbędna do uruchomienia Funduszu Odbudowy po pandemii COVID-19.

Za ustawą opowiedziało się 290 posłów, przeciw było 33, a 133 wstrzymało się od głosu. Ustawę w większości poparli posłowie klubu PiS, Lewicy, Koalicji Polskiej-PSL. Przeciw była Solidarna Polska i Konfederacja. Klub Koalicji Obywatelskiej w zdecydowanej większości wstrzymał się od głosu - za uchwaleniem ustawy ratyfikacyjnej głos oddał jedynie Franciszek Sterczewski.

Jedną z osób, które mocno krytykowały stanowisko KO, był niezrzeszony poseł Łukasz Mejza.

W czwartkowej rozmowie na antenie TVP Info poseł podkreślał, że zadaniem parlamentarzystów jest praca na rzecz kraju.

Nawet jeżeli sprzeczamy się co do kształtu Polski, sprzeczamy się co do pomysłu na Polskę, to nie możemy głosować przeciwko Polsce. Powiedziałem, że Borys Budka po prostu Polski nie kocha, bo nie można kochać Polski, pozbawiając ją jednocześnie szansy na zdobycie 770 miliardów złotych

mówił.

Zdanie posła Mejzy Budka "nie ma moralnego prawa do tego, by być nazywanym liderem opozycji".

Nie ma moralnego prawa nawet do tego, żeby nazywać się przewodniczącym Platformy, mimo że jeszcze formalnie tę funkcję pełni, ale moim zdaniem to jest takie polityczne samobójstwo na raty i skutki tej decyzji będą dla Borysa Budki opłakane

powiedział.

Poseł podkreślał, że Polska zasługuje na racjonalną opozycję i na racjonalną politykę. Jego zdaniem w Sejmie należy stworzyć środowisko "nowego, racjonalnego, republikańskiego centrum".

Wiem, że w Platformie jest wielu mądrych ludzi, którzy mają dość obecnego przywództwa i którzy właśnie chcieliby zająć się poważnymi sprawami, a nie tylko bezsensownym, plemiennym przeciąganiem liny

powiedział.

Na uwagę, że mimo wszystko niemal cały klub KO zagłosował we wtorek tak samo, Mejza odparł: "Kuluary sejmowe aż huczą od plotek o tym, że na początku Platforma Obywatelska chciała zagłosować przeciwko". "Grzegorz Schetyna miał już policzonych swoich posłów, których na to głosowanie chciał wyprowadzić i chciał zagłosować przeciwko oficjalnej linii klubu - w związku z tym to stanowisko klubu musiało zostać zmiękczone. Nie był to więc wyraz kalkulacji merytorycznej, a kalkulacji politycznej" - powiedział.

O tym, że w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE rekomendowałby wstrzymanie się od głosu, Schetyna mówił we wtorek w TVN24, gdy jeszcze nie zapadła w tej sprawie żadna wiążąca decyzja władz klubu. Jak tłumaczył, taki głos nie jest głosem przeciwko funduszom europejskim, a jednocześnie nie wspiera on rządu PiS. "Nie lubię takiego głosowania, ono jest ostatecznością, ale ta sytuacja jest w pewien sposób ostateczna" - podkreślił b. lider PO.(PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3