Oscary: "Parasite" wygrywa z polską produkcją [GALERIA]

Mid epa08208223

Redakcja

10 lutego 2020

"Parasite" Bonga Joon-ho został w nocy z niedzieli na poniedziałek nagrodzony czterema Oscarami - w tym dla najlepszego filmu, za reżyserię i scenariusz oryginalny. Obraz południowokoreańskiego twórcy zwyciężył też jako pełnometrażowy film międzynarodowy, pokonując m.in. "Boże Ciało" Jana Komasy. Polska produkcja niestety przegrała, choć warto dodać, że z najlepszym filmem na gali.

Niekwestionowanym zwycięzcą tegorocznej gali oscarowej okazał się "Parasite" Bonga Joon-ho, czyli uhonorowana canneńską Złotą Palmą, łącząca elementy dramatu, thrillera i komedii opowieść o dwóch rodzinach pochodzących z różnych klas społecznych, których losy niespodziewanie splatają się. Obraz południowokoreańskiego twórcy został doceniony czterema Oscarami w najbardziej prestiżowych kategoriach, w tym za najlepszy film i scenariusz oryginalny.

Pisanie scenariusza to bardzo samotny proces, ale ten scenariusz reprezentuje całą Koreę" - powiedział, odbierając nagrodę za scenariusz. "Chcę podzielić się tym wyróżnieniem z wszystkimi twórcami, którzy kręcą filmy w Korei”

dodał współscenarzysta "Parasite" Jin Won Han

Dramat wojenny "1917" Mendesa nagrodzono trzema statuetkami - za dźwięk (Mark Taylor i Stuart Wilson), efekty specjalne (Gullaume Rocheron, Greg Butler i Dominic Tuohy) oraz zdjęcia (autorstwa Rogera Deakinsa, który ma już na swoim koncie Oscara z 2017 r. za zdjęcia do "Blade Runner 2049").

Czytaj także: Janusz Gajos świętował swoje 80. urodziny!

Do faworyta 92. edycji nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej "Jokera" Todda Phillipsa - nominowanego w 11 kategoriach - ostatecznie trafiły tylko dwa Oscary. Pierwszego odebrała islandzka kompozytorka Hildur Guonadóttir za najlepszą muzykę oryginalną. Wyraźnie zaskoczona zwróciła się z mocnym apelem o poszanowanie kobiet nie tylko w sztuce i przemyśle filmowym. "Dziękuję wszystkim dziewczynom, kobietom, matkom i córkom, które czują muzykę w sobie. Podnieście głos, musimy usłyszeć wasze głosy" - mówiła rzęsiście oklaskiwana przez zgromadzonych.

Kolejny Oscar - zgodnie z oczekiwaniami - trafił do Joaquina Phoenixa za tytułową rolę w "Jokerze".

Po dwie statuetki otrzymali również twórcy "Le Mans '66" Jamesa Mangolda(Donald Sylvester za montaż dźwięku, a Andrew Buckland i Michael McCusker za montaż) oraz "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino. Opowieść będącą listem miłosnym autora "Pulp Fiction" do Hollywood uhonorowano za scenografię (autorstwa Nancy Haigh i Barbary Ling) oraz drugoplanową rolę Brada Pitta. Odbierając Oscara, Pitt podziękował przede wszystkim reżyserowi "Pewnego razu... w Hollywood". "To nagroda dla Quentina Tarantino" - mówił. "Jesteś oryginalny, niezwykły. Branża filmowa bez ciebie byłaby biedniejsza. Trzeba wierzyć w ludzi, ale spodziewać się wszystkiego, co najgorsze. (...) Nie jestem sentymentalny, ale gdy myślę o tym filmie, przypominam sobie, jak rodzice zabierali mnie do kina. Wspominam ludzi, którzy dali mi pierwszą szansę. Dzięki wam mogę tu teraz stać" - stwierdził wzruszony.

Renee Zellweger, laureatka Oscara za pierwszoplanową rolę w filmie "Judy", pozdrowiła ze sceny imigrantów, "którzy uwierzyli w amerykański sen". Oddała też hołd bohaterce filmu, Judy Garland. "Ona nie miała szans, by dostać tę statuetkę. Dzięki tej nagrodzie chcę oddać cześć temu, co ona osiągnęła. Judy Garland, byłaś jedną z tych bohaterek, które nas jednoczą. Ta nagroda jest dla ciebie" - zakończyła.

Nagrodę za drugoplanową kreację żeńską odebrała Laura Dern, przebojowa prawniczka Nora Fanshaw z "Historii małżeńskiej" Noaha Baumbacha. Wcześniej została doceniona za nią m.in. Złotym Globem i nagrodą BAFTA.

Statuetka za najlepszy pełnometrażowy dokument powędrowała do "Amerykańskiej fabryki" Julii Reichert i Stevena Bognara. Najlepszym krótkometrażowym dokumentem okazał się "Learning to Skateboard in a Warzone (If You're a Girl)" Eleny Andreichevy i Carol Dysinger, a najlepszym krótkometrażowym filmem aktorskim - "The Neighbors' Window" Marshalla Curry'ego.

W trakcie gali, zorganizowanej w Dolby Theatre w Los Angeles, wspomniani zostali filmowcy, którzy odeszli w zeszłym roku, wśród nich aktorzy Doris Day, Bibi Andersson, Kirk Douglas, Terry Jones, Peter Fonda i Robert Forster, reżyserzy Agnes Varda, Stanley Donen i Franco Zeffirelli oraz scenarzysta, aktor, a przede wszystkim wybitny koszykarz Kobe Bryant.

Podczas wieczoru zapowiedziano także, że 14 grudnia 2020 r. nastąpi uroczyste otwarcie Muzeum Akademii Sztuki Filmowej.

W tym roku Oscary - najbardziej prestiżowe nagrody świata filmowego - wręczono po raz 92.(PAP)

autorka: Daria Porycka

Foto: PAP/APA

Mid epa08208100

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3