Pod koniec czwartego dnia akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka, dyrektor ds. pracy potwierdził, że odnaleziono ostatnich zaginionych górników. Nie stwierdzono u nich oznak życia. Transportowani są na powierzchnię.
We wtorek, 26 kwietnia Marcin Gołębiowski, dyrektor ds. pracy w kopalni Zofiówka poinformował, że czterech ostatnich górników jest transportowanych bez oznak życia na powierzchnię.
- Pracownicy, których poszukiwaliśmy, są aktualnie transportowani na powierzchnię. Odbędą się czynności prokuratorskie. Rodziny zostały poinformowane, że pracownicy są transportowani bez oznak życia. Rodziny od samego początku są objęte pomocą psychologiczną - przekazał Gołębiowski.
Potwierdził, że ostatnia czwórka zaginionych została odnaleziona w zalewisku, około 50 metrów od czoła przodka. Są problemy z ich identyfikacją, na razie nie wiadomo czy będą potrzebne badania genetyczne.
WIDEO:
Do tragedii w kopalni Zofiówka doszło w sobotę nad ranem. Po wstrząsie i uwolnieniu metanu na poziomie 900 metrów, zaginęło dziesięciu górników. Potwierdzono śmierć sześciu pracowników, dzisiaj odnaleziono pozostałą czwórkę.
WCZEŚNIEJSZA RELACJA Z CZWARTEGO DNIA AKCJ IRATOWNICZEJ W KOPALNI ZOFIÓWKA
W nocy ratownicy zamontowali dwie pompy, które odprowadzają wodę. Najprawdopodobniej źródło sygnałów lamp pochodzi właśni z zalewiska.
- Od godzin nocnych rozpoczęliśmy pompowanie wody. Pompujemy dwiema pompami. Osiągnęliśmy spadek lustra wody około 20 centymetrów - powiedział we wtorek rano Marcin Gołębiowski, dyrektor ds. pracy w kopalni Zofiówka.
Ratownicy muszą radzić sobie bez prądu oraz uważać na metan. - Nic się nie zmieniło. Mamy zlokalizowany sygnał z lamp osób, których poszukujemy. Musimy być cierpliwi. Warunki nadal są trudne - dodał Gołębiowski.
- Pracuje 12 zastępów w rejonie w systemie rotacyjnym. Ciężko jest nam powiedzieć jak to będzie wyglądało. Czy nie napotkamy po drodze problemów związanych z atmosferą. Trudno jest oszacować czas - poinformował dyrektor ds. pracy.
O godzinie 12:00 dyrektor Gołębiowski przekazał, że lustro wody obniżyło się o kolejne 20 centymetrów. W sumie udało się wypompować 40 centymetrów wody. Do Zofiówki przyjechał również zastęp ratownik z CSRG, żeby jeszcze raz namierzyć nadajniki w lampach zaginionych górników.
Marcin Gołębiowski, dyrektor ds. pracy w kopalni Zofiówka poinformował, że tuż przed godziną 15:00 zastęp CSRG dotarł do jednego z poszkodowanych.
- Obecnie podejmowana jest próba wydostania spod wody i przetransportowania poszkodowanego do bazy, a następnie na powierzchnię - powiedział dyrektor.
Ratownicy nie przestali szukać pozostałych trzech pracowników. Wcześniej dyrektor poinformował rodziny o dotarciu do kolejnego górnika.
Marcin Gołębiowski, dyrektor ds. pracy w kopalni Zofiówka tuż po godzinie 18:00 poinformował, że ratownicy odnaleźli pozostałych górników. Niestety ich stan nie pozwala na identyfikację. Trwa ich przetransportowanie na powierzchnię. Ostatnia czwórka zaginionych górników znajdowała się pod sprzętem w zalewisku.
- Nie wiemy jakich pracowników transportujemy na powierzchnię. Nie mamy jak ich zidentyfikowanych. Siódmy i ósmy pracownik są już wydobyci spod urządzeń, spod wody. Są transportowani do bazy. Dziewiąty pracownik też jest już wydobywany i będziemy przystępować do wydobycia dziesiątego pracownika - powiedział Gołębiowski. Dodał, że to niezwykle trudny moment dla wszystkich, a w szczególności dla rodzin zaginionych, którzy przebywają w specjalnym pomieszczeniu w budynku kopalni.