Prokurator Marcin Michalski od kilku lat był postrachem świata przestępczego w woj. śląskim i małopolskim. To on był jednym z głównych powodów rozbicia Psycho Fansów, którzy pod przykrywką kibicowania Ruchowi Chorzów prowadzili nielegalne interesy.
Aktualnie trwa proces kilkudziesięciu najważniejszych "gangsterów" grupy PsychoFans, która utożsamiała się z Ruchem Chorzów. Prokuratura mogła przedstawić im zarzuty głównie dzięki zeznaniom jednej osoby - Łukasza B., ps. "Baluś", który uznał za stosowne współpracować. Do tego namówił go prokurator Marcin Michalski z Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, do którego trafił w 2016 roku. Wcześniej prowadził sprawę rozbicia grupy, która podszywała się pod oficerów CBŚP oraz miał też olbrzymi wkład w namówienie do współpracy innego hoolsa "Miśka" z wiślackich Sharksów.
CZYTAJ TAKŻE Baluś "sprzedaje" kolegów
Jak donosi TVN24, po sprawie z listopada 2019, gdy to udaremniono porwanie małopolskiego biznesmena, Michalski popadł w niełaskę swoich przełożonych. Po kilkumiesięcznym konflikcie uznano za stosowne oddelegowanie go do Warszawy. TVN24 informuje, że jednak Michalski ma został "zdegradowany" do Prokuratury Okręgowej w Katowicach, w której pracował wcześniej. Taką decyzję wydała Beata Marczak, zastępca Prokuratora Generalnego do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Nie wiadomo jak długo Michalski będzie pracował w katowickiej PO.
fot. PAP