Sąd zgodził się na przedłużenie aresztu dla 41-letniego Tomasza M. Mężczyzna oskarżony jest o okrutne morderstwo 11-letniego Sebastiana z Katowic.
22 maja w Dąbrówce Małej (Katowice) 11-letni Sebastian bawił się na placu zabaw. Miał wrócić do domu o godzinie 19. Napisał do swojej mamy wiadomość z prośbą, żeby mógł pobawić się 30 minut dłużej. Mama zgodziła się. Było ostatni raz, gdy miała kontakty ze swoim synem.
Następnego dnia policja i media w całej Polsce ogłosiły zaginięcie Sebastiana. Służby bardzo szybko trafiły na trop 41-letniego Tomasza M., okulistę z Sosnowca. Monitoring w pobliżu placu zabaw zarejestrował jego samochód, który w pewnym momencie gwałtownie przyspieszył.
Policja czekała kilka godzin, aż Tomasz M. pokaże się w okolicy Niwki. Został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Od razu wskazał miejsce ukrycia zwłok chłopca - niedaleko budowy jego domu. Chłopiec przewożony był najprawdopodobniej do kilku miejsc. Tomasz M. miał planować zalanie zwłok betonem na budowie swojego domu.
Okulista z Sosnowca już w 2008 roku porwał chłopca - stało się to w Siemianowicach Śląskich. Zrobił mu nagie zdjęcia i wypuścił. Został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. W 2018 roku nałożono na niego zakaz zbliżania do byłej żony z powodu znęcania się nad nią.
Tomasz M. po zatrzymaniu decyzją sądu został umieszczony w areszcie na okres trzech miesięcy. Pod koniec sierpnia na wniosek sosnowieckiej prokuratury, sąd przedłużył areszt dla Tomasza M. na okres kolejnych trzech miesięcy. Usłyszał dwa zarzuty: zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a drugiego zarzutu prokuratura nie chce ujawniać ze względu na dobro śledztwa. Sekcja zwłok 11-letniego Sebastiana wykazała śmierć z powodu uduszenia.
red