Deszczowy maj, a potem słoneczne i gorące dni w czerwcu sprawiły, że mamy w regionie wysyp komarów. Wcale nie trzeba wybierać się na spacer do lasu, czy nad jezioro by tego mało przyjemnego zjawiska doświadczyć. Komary atakują nawet w miejskiej przestrzeni.
Zalecamy przede wszystkim ochronę indywidualną: specjalne preparaty dostępne w aptekach, także te, które mogą chronić przed kleszczami, do tego moskitiery w domach, są także rośliny odstraszające komary.”
Jan Bondar, Główny Inspektorat Sanitarny
Chodzi przede wszystkim o lawendę, komarzycę, pelargonie czy kocimiętkę.
Warto też pamiętać o tym, że włączone światło w pomieszczeniu przyciąga komary. Aktywność komarów jest największa w ciepłe dni, gdy wilgotność powietrza jest odpowiednio wysoka. W chłodniejsze dni owady te nie potrafią utrzymać stałej temperatury ciała. To oznacza, że mają znacznie mniej energii. Najbardziej zmasowany atak komarów może mieć miejsce przed zmrokiem.
Są miasta, w których zaplanowano opryski, które jednak wciąż są przedmiotem dyskusji dotyczących ich skuteczności.