Krzysztof R. zostanie w areszcie przynajmniej do maja. Prokuratura podejrzewa go o zamordowanie Aleksandry i jej 15-letniej córki. Ciała kobiet odnaleziono w lesie.
7 marca Sąd Okręgowy w Częstochowie rozpatrzył zażalenie pełnomocnika Krzysztofa R. w sprawie tymczasowego aresztowania. Sąd odrzucił wniosek podejrzanego i tym samym 52-letni mężczyzna zostaje w areszcie, przynajmniej do maja. Jest podejrzany m.in. o zabicie 45-letniej Aleksandry i jej 15-letniej córki.
Od 11 lutego policja prowadziła poszukiwania 45-letniej Aleksandry i jej 15-letniej córki. Ostatni kontakt z kobietami był 10 lutego. Aleksandra najprawdopodobniej po pracy dostała się na ogródki działkowe przy ul. Gronowej/Żyznej w Częstochowie. Tego samego dnia mieszkanie przy ul. Bienia opuściła jej córka, która wyszła z psem, żeby spotkać się z mamą.
Od tamtej pory to co wydarzyło się w kolejnych godzinach to tajemnica, którą skrywa najprawdopodobniej Krzysztof R. 52-latek już 13 lutego został zatrzymany przez policję. Usłyszał zarzut pozbawienia wolności kobiet, podwójnego zabójstwa oraz zainstalowania ukrytej kamery w mieszkaniu kobiet. Mężczyzna nie przyznał się do winy.
Przez kolejne dni prowadzona była szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza kobiet. Uczestniczyli w niej policjanci, strażacy oraz ochotnicy, którzy odpowiedzieli na apel pana Marka - ojca 15-letniej Oliwii. Przeszukiwano tereny wokół ROD "Przyjaźń" w Częstochowie, gdzie swoje ogródki posiadali Aleksandra i Krzysztof R. Rafał Zalewski, reporter Interwencji, ujawnił, że 45-latka najprawdopodobniej miała romans z Krzysztofem R. Ich relacja zaczęła się psuć w 2019 roku. Kobieta dwukrotnie informowała policję o tym, że ktoś podszywa się po jej córkę w internecie. Podejrzewała, że to Krzysztof R.
20 lutego policja poinformowała o nowym tropie. Samochód Aleksandry (który po zaginięciu kobiet stał przed jej blokiem) był widziany w dniu zaginięcia kobiet na DK 91. Jechał w kierunku Katowic. Jak dodaje policja, znalazł się świadek, który naprowadził śledczych do nowego miejsca poszukiwań. Była to droga pożarowa na pograniczu wsi Romanów z Siedlcem, do której zjeżdża się z DK 91 w kierunku Katowic. W poniedziałek, 21 lutego, policja odnalazła we wskazanym miejscu dwa ciała kobiet i szczątki psa. Był zakopane tuż pod ziemią. Wstępne wyniki sekcji zwłok ujawniły, że ciało należące do młodszej kobiet ma ślady duszenia.
2 marca Prokuratura Okręgowa w Częstochowie otrzymała wyniki badań DNA, które potwierdziły, że odnalezione ciała to zaginione kobiety. 5 marca kobiety zostały pochowane na cmentarzu w Rakowie.