Koronawirus pomoże rządowi rozwiązać kwestię górnictwa? [WIDEO]

Csm mid 20512258 1cd1667d0f
Kastelik

Szymon Kastelik

12 czerwca 2020

Kryzys w kopalniach jest coraz większy. Po problemach związanych ze zwałami oraz brakami wyraźnych podwyżek, przyszła epidemia koronawirusa. Dla wielu obserwatorów może być to gwóźdź do trumny polskiego górnictwa.

Niedawno informowaliśmy o decyzji ministra aktywów państwowych Jacka Sasina o postoju 12 kopalń na okres 3 tygodni. Od razu było wiadome, że osoby odpowiedzialne za ten pomysł nie wiedzą w jaki sposób funkcjonują kopalnie - co szybko wytłumaczyła strona społeczna. Dlatego zakłady, które miały wstrzymać wydobycie, pracują nadal między innymi przy zabezpieczeniu ścian.

Rząd tłumaczył, że dzięki temu uda się powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa oraz ten czas postoju pozwoli zbadać pozostałych górników. Jednak eksperci zauważyli, że postój nie dotyczy kopalń, gdzie epidemia zaatakowała najmocniej. Na ten zarzut władza miała kolejną odpowiedź i zasłaniała się tym, że tamte załogi zostały już zbadane, a zakażeni wysłani na kwarantanny.

Ale nadal postój kopalń PGG, które od dawna nie przynoszą oczekiwanych zysków, budzi wiele wątpliwości. Doktor Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska, nie ukrywa, iż lista kopalń jest interesująca (Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, Piast w Bieruniu, Ziemowit w Lędzinach, Halemba i Pokój w Rudzie Śląskiej, Chwałowice w Rybniku, Marcel w Radlinie, Rydułtowy w Rydułtowach, Mysłowice-Wesoła w Mysłowicach oraz Wujek w Katowicach). W studiu Silesia24 podkreślił, że pojawiają się opinie, iż pandemia koronawirusa może posłużyć władzy w rozwiązaniu problemów z górnictwem. Co to oznacza? Można się chyba domyślić.

WIĘCEJ W PONIŻSZYM MATERIALE WIDEO!

fot. PAP

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3