Koronawirus oczami ratownika medycznego. "Sikam do worka"

Csm mid 20325170 27a597e6ea

Redakcja

15 marca 2021

Ratownik medyczny z Warszawy opisał jeden dzień z swojej pracy. Na jego profilu Facebooku pojawił się mocny wpis.

Epidemia koronawirusa ciągle trwa i wszystko na to wskazuje, że szybko się nie skończy. Swoje przemyślenia opisał jeden z ratowników medycznych z Warszawy - Pan Michał.

Wyjechałem z mojej stacji o 7:15. Od tego czasu nie wychodzę z karetki. Sikam do worka bo trochę wstyd pod drzewko w centrum miasta. Na kebaby nie mogę patrzeć, a ostatnio to i parówa w bułce to podstawa mojej diety. Częściej widzę kolegę z zespołu niż żonę, która ostatnio mi powiedziała, że się już przyzwyczaiła do pustego mieszkania. Wezwanie, szpital, następne wezwanie, dezynfekcja, kolejne wezwanie: kontynuacja misji poprzedniego zespołu. Oni czekali od godzin przedpołudniowych. W międzyczasie obserwuję sobie "normalne" życie. Połowa ludzi bez maseczek. Druga w maseczkach usyfionych tak, że w sumie można grzyby z nich skrobać do suszenia. No i oczywiście wszędzie odsłonięte kinole. Nigdy w życiu nie widziałem takiej ilości superbohaterów. Przecież oni muszą być nieśmiertelni. Bo chyba nie głupi?

opisuje ratownik.

Niektórzy nie zdają sobie sprawy jak niebezpieczny jest koronawirus. Ale wszystko do czasu... 

Pan Kazimierz lat 54, bez chorób przewlekłych:

"Panie ten kowid to mistyfikacja. Te maseczki to biznes tych brudnych pał z rządu. Ja to wszystko pierdolę i będę żył jak mi się podoba. Zbijcie mi ciśnienie i spierdalajcie.

Niecałe dwa tygodnie później, też Pan Kazimierz:

"Panie ja się duszę! Panie pomocy bo umieram!"

Pan Kazimierz nie był nieśmiertelny. Pan Kazimierz umarł niecałe 2 godziny po wypowiedzeniu błagania o pomoc - czytamy

Czytamy dalej we wpisie ratownika wstrząsającą relacje z wezwania do ośmiomiesięcznego dziecka: 

Na tablet wpada wezwanie: dziecko, 8 miesięcy, duszność. Nie mogę jechać bo właśnie jechałem uzupełnić tlen po ostatnim zakażonym pacjencie. Dzwonię do dyspozytora przekazać informację, że musiał się pomylić bo jestem niegotowy. W odpowiedzi słyszę: "Kurwa nie ma wolnej karetki po tej stronie miasta".

Żyjcie dalej w beztrosce. Myślcie dalej że jesteście nieśmiertelni. Przecież was to nie dotyczy.

Do zobaczenia niedługo.

Chyba, że nie zdążymy.

W poniedziałek potwierdzono 10 896 nowych zakażeń koronawirusem. To sporo zważywszy na to, że w niedzielę przeprowadza się mniej testów niż w dni robocze. W czterech województwach przywrócono obostrzenia. Możliwe jest wprowadzenie przez rząd kolejnych ograniczeń, w tym woj. śląskim, gdzie liczba zakażeń na 100 tysięcy mieszkańców przekroczyła 40. 

 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3