Zakończyła się dwudniowa blokada torów przy kopalniach Polskiej Grupy Górniczej. Ale to nie koniec walki związkowców o pieniądze. W przyszłym tygodniu odbędą się rozmowy z mediatorem i najprawdopodobniej referendum strajkowe.
W czwartek 6 stycznia o godzinie 7:00 zakończyła się blokada wysyłki węgla z kopalń Polskiej Grupy Górniczej do elektrowni. To pierwsze akcja protestacyjna związkowców, którzy domagają się wypłacenia rekompensat za pracę w weekendy oraz podniesienia średniego wynagrodzenia w PGG do 8200 złotych brutto. Rozmowy z ubiegłego tygodnia nie przyniosły porozumienia. Rozmowy z ubiegłego tygodnia zakończyły się fiaskiem. Nie pomogła również sprzeczka pomiędzy Rafałem Jedwabnym z Sierpnia 80 a premierem Polski Mateuszem Morawieckim.
Jeszcze we wtorek 4 stycznia zarząd PGG spotkał się wieczorem z przedstawicielami strony społecznej. Obie strony nie osiągnęły porozumienia.
- czytamy w komunikacie Solidarności.
5 stycznia śląsko-dąbrowska Solidarność poinformowała o najnowszych ustaleniach komitetu protestacyjnego. Związkowcy chcą ponownie zablokować wywóz węgla do elektrowni.
Zakończenie trwających od 4 stycznia blokad wysyłki węgla z kopalń do elektrowni nastąpi zgodnie z planem, czyli 6 stycznia o 7 rano. 10 stycznia mamy zaplanowane spotkanie z zarządem PGG w obecności mediatora. 11 stycznia przeprowadzimy masówki informacyjne w kopalniach, a przez kolejne dwa dni będziemy prowadzić referendum strajkowe wśród załóg kopalń PGG – poinformował Bogusław Hutek, przewodniczący górniczej „Solidarności” i jednocześnie szef „S” w PGG SA. – Od 17 stycznia nastąpi blokada wysyłki węgla do elektrowni ze wszystkich kopalń PGG. Potrwa ona do odwołania – dodał Hutek.
Od 21 grudnia w Polskiej Grupie Górniczej trwa pogotowie strajkowe. Strona związkowa domaga się wypłacenia górnikom z PGG rekompensaty za przepracowane weekendy. Od kilku miesięcy z powodu trwającego w całej Europie kryzysu energetycznego, górnicy pracują w nadgodzinach i w weekendy, ale nie otrzymują za to należnego wynagrodzenia - informuje śląska Solidarność.
Górników zirytowały słowa wiceministra aktywów państwowych Piotra Pyzika, który zasugerował, że protestujący igrają z bezpieczeństwem energetycznym Polski.
Panie ministrze, ci ludzie tutaj stoją, bo walczą o przyszłość swoich rodzin. Gdy dźwigaliście swoje pensje o 100 procent to nie mieliście żadnych obaw. My walczymy o 300-400 złotych. Dla was to dużo. To dzisiaj my ratujemy to, żeby Polacy mieli ciepło i energię. Gdzie jest rząd, gdzie są polityce, gdzie jest zarząd PGG? - powiedział Rafał Jedwabny z Sierpnia 80 na nagraniu opublikowanym w sieci.