Kluby KO i Lewicy opowiedziały się w środę za odrzuceniem zgłoszonego przez posłów PiS projektu nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego. Zmiana ma umożliwić stosowanie w niezakończonych postępowaniach koncesyjnych wszczętych przed końcem 2014 r. przepisów, które obowiązywały w tamtym czasie. W efekcie mogłaby powstać kopalnia np. w Imielinie, której mieszkańcy nie chcą.
Za uchwaleniem nowelizacji jest klub Prawa i Sprawiedliwości, którego przedstawiciele argumentują, że doprecyzowanie przepisów pozwoli na uporządkowanie sytuacji i zakończenie kilku ciągnących się od lat – m.in. z powodu postępowań sądowych – spraw dotyczących koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż kopalin stałych – chodzi głównie o rudy miedzi i srebra.
Czytaj także: ponad miliard złotych zysku na węglu
Przychylna wobec projektu jest Konfederacja, której przedstawiciele opowiadają się za uproszczeniem i przyspieszeniem procedur koncesyjnych związanych z poszukiwaniem, rozpoznawaniem i eksploatacją rud miedzi, by jak najszybciej można było skorzystać z koniunktury na ten surowiec. Klub PSL-Kukiz'15, który podczas wcześniejszych prac nad nowelizacją w komisji sejmowej wstrzymał się od głosu, przedstawi swoje stanowisko w tej sprawie po dalszej analizie projektu.
Projekt jest następstwem nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego z 2014 r., która zmieniła zasady prowadzenia postępowań koncesyjnych. Nadal toczyły się jednak postępowania wszczęte na starych zasadach, których rozstrzygnięcia były zaskarżane do sądów administracyjnych: wojewódzkich i naczelnego. Pięć spraw, po uchyleniu decyzji przez sądy, wróciło do organu koncesyjnego (resortu środowiska, a obecnie klimatu) i – w ocenie ministerstwa - nie da się ich rozstrzygnąć na nowych zasadach. Obecna nowelizacja ma zatem umożliwić wydanie koncesji na zasadach obowiązujących do końca 2014 roku.
Wątpliwości zgłaszali posłowie opozycji. Reprezentujący Koalicję Obywatelską pos. Aleksander Miszalski zwrócił uwagę, że posłowie – mimo starań – nie otrzymali z ministerstwa listy podmiotów, których dotyczy nowelizacja.
„Które podmioty będę beneficjentami tej nowelizacji? Czy nie jest to czasem próba ominięcia przepisów, które w tej chwili obowiązują, i cofnięcia się do przepisów sprzed nowelizacji w 2014 roku? Czy nie jest to próba ominięcia sądów” – pytał poseł KO, przytaczając przy tym wątpliwości biura legislacyjnego Sejmu w sprawie możliwego naruszenia zasady, iż prawo nie działa wstecz, i rekomendacji, by sprawę szczegółowo zbadało Biuro Analiz Sejmowych.
Na zastrzeżenia biura legislacyjnego zwróciła też uwagę posłanka Lewicy Anita Sowińska. Lewica, podobnie jak Koalicja Obywatelska, jest za odrzuceniem projektu. „Wbrew wszelkim zasadom przepychacie kolanem ten projekt; czy na tej podstawie można budować zaufanie obywatela do państwa? Nasuwają się przypuszczenia że rząd próbuje coś ukryć lub wpłynąć na wyroki sądowe w sprawach, które jeszcze się toczą” – mówiła posłanka Sowińska, nazywając procedowanie nowelizacji „kpinami z procesu tworzenia prawa”. „Lewica nie będzie popierała prawa, które jest źle przygotowane i nie jest skonsultowane” – podsumowała.
Poselski projekt nowelizacji popiera Ministerstwo Klimatu, którego przedstawiciele tłumaczyli w komisji sejmowej, że w sytuacji, kiedy po decyzji sądów sprawy koncesyjne wszczęte przed końcem 2014 r. wróciły do ministerstwa, pojawił się problem, jakie zasady zastosować do ich zakończenia, wobec braku przepisów przejściowych. Generalna zasada stanowi, że stosuje się przepisy nowe. Ponieważ jednak - wobec zasadniczych różnic - jest to niemożliwe, konieczne jest wprowadzenie przepisu przejściowego, dającego możliwość zakończenia tych postępowań na starych zasadach – ocenia resort.(PAP)