Mieszkańcy Katowic protestują i nie chcą budowy nowego osiedla, które ma powstać przy ul. Daszyńskiego w Katowicach, sąsiadującej z Laskiem Alfreda. Do tej pory były tam korty oraz ważna dla mieszkańców zieleń z dorodnymi drzewami. Katowiczanie skierowali w tej sprawie list do prezydenta Krupy.
Głównym autorem tego listu jest Jacek Heyda, architekt, twórca tzw. osiedla OPT, na terenie którego mają zostać wzniesione nowe bloki.
Sprawa, która niepokoi mieszkańców dotyczy kilku kwestii. Jedną z nich jest ta dotycząca przepustowości drogi osiedlowej, korków i spalin.
Na 130 mieszkań przyjmuje się 1,5 auta na mieszkanie, gdzie w praktyce pewnie będą min. 2, a więc ok. 300 samochodów. Droga wyjazdowa, przez Lasek Alfreda, na al. Korfantego jest nieutwardzoną, wąską uliczką, służącą przede wszystkim okolicznym mieszkańcom do spacerów. Zarząd Dróg i Mostów, o dziwo, wydał już pozwolenie w tej kwestii. Również skierowanie ruchu do ulicy Józefowskiej przez osiedlową, zbudowaną z kostki ulicę Daszyńskiego, spowoduje także duże utrudnienia dla dotychczasowych mieszkańców. Powstaje obawa czy w przyszłości, ze względu na niewydolność istniejących dróg, nie będzie konieczna wycinka drzew w Lasku Alfreda - piszą zaniepokojeni mieszkańcy
Jacek Heyd podkreśla też, że w jego opinii niedopuszczalna jest budowa bardzo ciężkich 14 metrowych bloków oraz parkingu podziemnego pod całością zaledwie 7 m od granic działki.
Istnienie w przeszłości w tym miejscu biedaszybów powoduje, że jest to teren na tyle niezbadany i niebezpieczny dla otoczenia, że powstać tu może tylko lekka konstrukcja. Planowane bloki mogą zagrażać stabilności terenu oraz okolicznym budynkom - podkreśla Heyd