Kaczyński: Premier zostaje, ale rząd będzie skonstruowany inaczej

Mid 20718137 1

Redakcja

19 lipca 2020

Kaczyński o rekonstrukcji rządu: Zmiany personalne nastąpią; premier zostaje, ale rząd będzie skonstruowany inaczej - w sposób, który zlikwiduje sytuację, w której ciąg decyzyjny jest rozproszony po różnych ministerstwach.

Kaczyński zrecenzował także kandydata PO w wyborach na urząd prezydenta.

Rafał Trzaskowski tworzył wrażenie dzięki sile wspierających go mediów, że jest człowiekiem, który może Polskę pogodzić. Pan Trzaskowski jest jednym z ostatnich ludzi, którzy by mogli uchodzić za tych zdolnych do budowy jakiejś ugody”

ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński

Kilka dni temu Super Express informował, kto potencjalnie odejdzie z rządu.

Według informacji "SE" premier Mateusz Morawiecki zamierza wymienić kilku ministrów swojego rządu. Wśród osób, które, jak pisze gazeta, nie mogą być pewne swoich stanowisk są m.in. minister zdrowia Łukasz Szumowski, szef resortu finansów Tadeusz Kościński, minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski czy minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk.

Informator dziennika mówi, że minister zdrowia, który - jak wynika z informacji "SE" ma się pożegnać z rządem - "ponoć sam już nie chce szefować temu niewdzięcznemu resortowi". Z kolei minister finansów, jak pisze "SE", ma kandydować na szefa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju z siedzibą w Londynie.

Minister rolnictwa "będzie musiał odejść, jeśli wejdziemy z PSL w koalicję. Wtedy tekę dostanie ktoś z PSL" - przekonuje cytowany przez gazetę polityk PiS. "Jeśli chodzi o minister sportu, to szef rządu nie jest ponoć z jej pracy do końca zadowolony" - zaznacza w rozmowie z "SE" jeden z polityków PiS.

Jarosław Kaczyński był w niedzielę gościem Programu 1 Polskiego Radia. Był tam pytany, dlaczego zwycięstwo w wyborach prezydenckich ważyło się do ostatniej chwili i dlaczego kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski, który był kojarzony - w ocenie dziennikarki - z "awariami, pasmem porażek", w kilka tygodni zdołał zgromadzić ogromny kapitał polityczny na tyle poważny, że mógł zagrozić reelekcji.

Prezes PiS ocenił, że Trzaskowski był kojarzony ze złymi wydarzenia, ale tylko pewnej części opinii publicznej. "Ten przekaz, który dociera do innej części, liczniejszej, był zupełnie inny" - podkreślał.

"Do momentu, w którym został zgłoszony jako kandydat na prezydent w miejsce pani marszałek Kidawy-Błońskiej, pan Trzaskowski był osobą mało znaną" - powiedział Kaczyński.

Powołując się na badania polityk podkreślił, że dla dużą części Polaków Trzaskowski był postacią anonimową. "Co w tym momencie było zaletą" - dodał.

"Nieporównywalnie trudniej było o nim mówić i mówić kim jest naprawdę. On bardzo łatwo mógł mówić, że jest kimś innym niż jest, nawet jeżeli bardzo niedawno przedtem pokazywał czy oświadczał coś zupełnie innego niż to, co mówił w trakcie kampanii wyborczej, a dokładnie w drugiej części kampanii wyborczej" - mówił.

Jak podkreślał, "ta kampania miała wyraźnie dwa etapy: pierwszy - to było zwrócenie się do tego twardego elektoratu, wtedy było o wypalaniu gorącym żelazem tego wszystkiego, co z PiS-u, likwidacji telewizji publicznej".

Na uwagę, że Trzaskowski mówił językiem PiS, prezes Kaczyński odpowiedział: "W jakiejś mierze rzeczywiście tak". "Próbował się odwoływać do tradycji Lecha Kaczyńskiego" - mówił.

Tworzył wrażenie, jak się okazało dzięki sile wspierających go mediów, w wielu wypadkach skutecznie, że on jest tym człowiekiem, który może Polskę jakoś pogodzić, bo bardzo wielu Polaków sobie tej wojny politycznej, która się w Polsce toczy nie życzy, ale pan Trzaskowski - można powiedzieć - jest jednym z ostatnich ludzi, którzy by mogli uchodzić za tych zdolnych do budowy jakiejś ugody, ale takie wrażenie mógł stworzyć”

ocenił Kaczyński i dodał, że to jest siła mediów

(PAP)

Foto: PAP

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3