Jacek Jaworek nadal nieuchwytny. Prawie pięć miesięcy temu zamordował trzech członków rodziny. Znalazł się na krótkiej liście najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie. Słynny jasnowidz uważa, że Jaworek nie żyje.
10 lipca 2021 roku we wsi Borowce pod Częstochową doszło do niewyobrażalnej tragedii. Justyna i Janusz oraz ich 17-letni syn zostali zamordowani. Zginęli w wyniku ran postrzałowych. Masakrę przeżył ich najmłodszy syn Gianni, który jest jedynym świadkiem tego zdarzenia. Głównym podejrzanym w tej sprawie jest brat zamordowanego, Jacek Jaworek, który mieszkał w ich domu. Jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania, a Interpol wystawił mu czerwoną notę.
Do poszukiwań włączyły się również europejskie organizacje: EUROPOL i ENFAST, czyli organizacja współpracy policyjnej zajmująca się poszukiwaniem najbardziej niebezpiecznych przestępców. Rozpoczęły medialną akcję wymierzoną w najbardziej poszukiwanych na Starym Kontynencie. Powstała specjalna strona internetowa "Europe's Most Wanted Fugitives". Znajduje się na niej lista z 65-ma poszukiwanymi przez policję w Europie. Wśród nich jest Jacek Jaworek oraz dwóch innych Polaków: Jacek Kłos i Tomasz Leszczyński.
Jak informuje Fakt, bliscy ofiar Jaworka wynajęli prywatnych detektywów. Ci zaś zgłosili się do jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Twierdzi, że Jacek Jaworek nie żyje i należy szukać jego ciała w okolicach miejscowości Poraj.
Przywieźli mi przepoconą czapkę należącą do poszukiwanego. W końcu poczułem... On nie żyje. Duch poszukiwanego podpowiedział mi: Poraj... Poraj... Nie wiedziałem, że taka miejscowość istnieje. Sprawdziłem na mapie, Poraj leży 32 km od Borowców - powiedział Jackowski w rozmowie z Faktem.