Jak wynika z badań naukowców King's College London - nie tylko spaliny nas trują. Podczas hamowania wytwarzają się podobne szkodliwe dla zdrowia zanieczyszczenia.
Naukowcy zaobserwowali, że pył powstający w trakcie hamowania również osłabia odporność. Dzięki temu "pole do popisu" mają m.in zarazki odpowiedzialne za choroby płuc. Jak podkreślają badacze, nie jest do końca jasne, który dokładnie związek metaliczny odpowiada za spadek odporności w przypadku narażenia na “pył hamulcowy”, jednak jednym z najpoważniejszych podejrzanych jest wanad.
“W tej chwili nacisk na emisję spalin z silników Diesla jest całkowicie uzasadniony w świetle literatury naukowej. Nie powinniśmy jednak zapominać ani pomijać znaczenia innych elementów, takich jak metale powstające w trakcie ścierania, zwłaszcza hamowania. Nie ma czegoś takiego jak pojazd bezemisyjny, a wraz z nadejściem przepisów ograniczających emisję spalin, udział tych źródeł prawdopodobnie stanie się bardziej znaczący” – powiedział dr Ian Mudway, który kierował badaniami.
[CZYTAJ TAKŻE: Ciećko: wzmocnienie IOŚ krokiem w kierunku "policji ekologicznej"]
W ten oto sposób ogromne korki nie powodują jedynie sporej emisji spalin. Również ciągłe hamowanie powoduje emisje zanieczyszczeń groźnych dla ludzi. Dlatego tak ważne jest wyprowadzenie samochodów z centrów miast i stawiania na komunikacje publiczną. Pomagają w tym centra przesiadkowe, które pozwolą na łatwe dostanie się do centrum miasta za pomocą autobusu lub tramwaju.
Głównym projektem, który ma uwolnić centrum Katowic od korków i smogu, jest węzeł przesiadkowy w Brynowie. Powstaje przy pętli tramwajowej, a jego koszt to 63 milionów złotych. Wielokondygnacyjny parking ma pomieścić 400 samochodów, a podziemny 52 pojazdy. Dzięki temu rozwiązaniu osoby dojeżdżający do centrum będą mogli bez problemu przesiąść się do tramwaju lub autobusu.
Podobne centra powstają również przy ul. Sądowej oraz w dzielnicy Zawodzie. Wcześniej ukończono mniejszy projekt przy dworcu PKP w Ligocie. Czy takie inwestycje są potrzebne? - Widzimy co się dzieje na świecie. Każdy z miast odchodzi z transportu indywidualnego na rzecz transportu rzeczowego. Stosując różne metody, na przykład ograniczenie wjazdu do centrum. My krok po kroku to robimy. Nie rewolucyjnie, tylko ewolucyjnie. Jeżeli przyjeżdża się do Katowic, na przykład z południa, to nie po to buduje się centrum przesiadkowe w Brynowie, żeby go ominąć i wjechać do centrum - ocenił dla S24 Marcin Krupa, prezydent Katowic. Zaznaczył, że węzła przesiadkowe mają pokazać mieszkańcom i gościom, że istnieje alternatywa dla samochodu - To jest takie małe wymuszenie na mieszkańcach i przyjezdnych, aby zastanowili się nad tym: zostawiasz samochód w centrum przesiadkowym, dojeżdżasz do centrum i masz wszystko na wyciągnięcie ręki – dodaje prezydent Katowic.