Śledczy nie tracą czasu. Policja nie komentuje sprawy, ale świadkowie przyznają, że Grzegorz P. był dzisiaj widziany w kajdankach na miejscu prawdopodobnej zbrodni. Wizja lokalna powinna ułatwić prokuraturze postawienie zarzutów zatrzymanym.
W sprawie Łukasza Porwolika zatrzymane zostały dwie osoby. Informację potwierdza chorzowska prokuratura. Nieoficjalnie udało się ustalić, że zatrzymani zostali Grzegorz P. oraz jego partnerka Aleksandra P. W prokuraturze trwa walka z czasem. Jeżeli zgromadzone dowody będą zbyt wątpliwe, żeby postawić zarzuty, dwójka zatrzymanych wyjdzie na wolność. Sprawy nie ułatwia stan znalezionych zwłok. Badający sprawę tajemniczego zniknięcia Łukasza Porwolika Krzysztof Rutkowski twierdzi, zwłoki znalezione w województwie opolskim przez przypadkową osobę to właśnie ciało zaginionego chorzowianina. Potwierdzą to dopiero wyniki badań DNA.
Już wczoraj Krzysztof Rutkowski przekazał naszej redakcji, że Łukasz Porwolik mógł nie opuścić warsztatu żywy. Miał w nim sprzedać swój samochód. Z informacji, do których dotarliśmy wynika, że Grzegorz P. ma działkę na oddaloną ok. 20 km od miejsca znalezienia ciała. Zwłoki znalazł rolnik, który jechał traktorem drogą polną w rejonie ruin po Bakutilu, zakładzie produkującym mączkę kostną. To okolice Opola, a dokładnie w kompleksu leśnego pomiędzy Błotnicą Strzelecką a Płużnicą Wielką w powiecie strzeleckim.