Mija miesiąc od czasu, w którym rozpoczęto przyjmowanie wniosków o dodatek węglowy. Pieniądze miały być wypłacane w przeciągu 30 dni. Nie ma jednak ani pieniędzy ani terminu, kiedy będzie można wypłacać dodatki i w jakiej kwocie.
Dodatek węglowy zrobił spore zamieszkanie nie tylko w rządzie, ale przede wszystkim w samorządach. Gminy rozpoczęły przyjmowanie wniosków o dodatek 17 sierpnia. Według przyjętych przez rząd przepisów, na wypłatę dodatku gminy maja 30 dni, które właśnie mija. A pieniędzy jak nie było tak nie ma.
Rząd przeznaczył na wypłaty dodatku 11,5 mld zł, jednak już w tym momencie wiadomo, że ten budżet zostanie przekroczony. Oczywiście tylko jeśli założymy wypłaty 3 tysięcy złotych. Ustawa o dodatku węglowym przewiduje, że w przypadku, gdy wykorzystanie funduszy wyniesie więcej niż 95 procent zaplanowanych środków (10,9 mld zł z 11,5 mld zł), "wysokość wypłacanych dodatków węglowych podlega proporcjonalnemu obniżeniu tak, aby łączna wysokość wypłacanych dodatków była równa maksymalnemu limitowi środków finansowych przeznaczanych na przyznanie dodatków".
Rząd wprowadza zmiany w dodatku i uszczelnia przepisy, zakazując składania kilku wniosków od osób mieszkających w tym samym lokalu, które sztucznie tworzyły gospodarstwa domowe pod tym samym adresem. W zmianach znalazł się także wydłużony termin wypłacania świadczeń z 30 dni do 60 dni oraz zakaz wprowadzania zmian w deklaracjach CEEB.
Według danych zebranych przez TVN24 Biznes z 14 województw kwota na jaką złożone były wnioski o dodatek węglowy sięgnęła 15,7 mld złotych (przy budżecie 11,5 mld). W samych tylko Gliwicach przesłano do wojewody śląskiego wniosek o 10,5 mln zł na wypłatę tego świadczenia. Do dzisiaj samorządy nie otrzymały pieniędzy na wypłatę tego świadczenia.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w niektórych śląskich DPS-ach pracownicy są obecnie zaangażowani w wypisywanie pism o odroczeniu wypłaty świadczenia, osobom, którym ustawowy termin 30 dni właśnie upływa. Są to setki wniosków dziennie, które dowozimy mieszkańcom osobiście, bo nie ma pieniędzy na pocztę - mówią pracownicy. Jest to o tyle uciążliwe, że muszą otrzymać potwierdzenie doręczenia, a więc muszą zastać kogoś w domu.
Poprawiony dodatek węglowy czeka teraz na podpis prezydenta, a rząd apeluje do samorządowców zaczekać na wejście w życie korekty złych przepisów – czyli wprost o łamanie obecnie obowiązującej ustawy, bez gwarancji terminu otrzymania środków na wypłaty. Wraz z nowymi przepisami najbardziej pokrzywdzone będą osoby, które jeszcze nie złożyły wniosku lub zrobią to przy końcu terminu składania - 30 listopada. Pieniądze mogą otrzymać wtedy nawet w połowie lub pod koniec sezonu grzewczego.