Fizjoterapeuci nie przyszli do pracy. Uzdrowiska i szpitale w regionie mają wielki problem

Pexels photo 275768

Redakcja

15 maja 2019

Totalny kryzys - tak o tym, że do pracy nie stawiło się ponad pięćdziesięciu pracowników uzdrowiska zajmujących się na co dzień dorosłymi pacjentami mówi prezes placówki Tomasz Niesyto. To zagrożenie dla istnienia spółki i fatalna wiadomość dla kuracjuszy.

W pracy w Uzdrowisku Goczałkowice-Zdrój nie pojawiło się pięćdziesięciu jeden pracowników: fizjoterapeutów, masażystów i tzw. pomocy zabiegowych.

Czegoś takiego jeszcze nigdy nie było.”

mówi prezes lecznicy Tomasz Niesyto.

- Kuracjusze przyjeżdżają, to fatalna sytuacja - dodaje.

Jak informują związkowcy, swoje niezadowolenie manifestują także w innych placówkach województwa śląskiego. Chodzi m.in. o szpital miejski w Sosnowcu, szpital wojewódzki w Częstochowie, a także zakład opiekuńczo-leczniczy w Żywcu i żywiecką poradnię rehabilitacyjną. Jak informuje na Facebooku Ogólnopolski Związek Zawodowy Fizjoterapeutów, 15 maja gabinety fizjoterapeutyczne w Górnośląskim Centrum Rehabilitacji “Repty” zostały zamknięte do odwołania.  To sprawia, że pacjenci muszą być przygotowani na znacznie utrudniony dostęp do zabiegów i konsultacji.  "Zaplanowane zabiegi nie będą realizowane. Informacji pacjentom udziela sekretariat Działu Fizjoterapii" - lakonicznie informuje lecznica na stronie internetowej. 

Dla nas to tragiczna sytuacja, zwłaszcza że stan finansowy goczałkowickiego uzdrowiska nie jest dobry, spółka jest "na minusie".

wyjaśnia Tomasz Niesyto, prezes Uzdrowiska goczałkowice-zdrój

Fizjoterapeuci domagają się 1600 zł podwyżki. Przedstawiciele związków zawodowych poinformowali, że ich członkowie będą wysyłali pisma do dyrektorów ich placówek z prośbą o wzrost wynagrodzeń.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3