Od dziś będą odbierać zaległe urlopy lub iść na zwolnienia lekarskie. Fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni rozpoczynają protest.
"Minister zdrowia nie wywiązał się z obietnic; tylko ok 30 proc. pracowników objętych porozumieniem z 30 maja dostało jakiekolwiek podwyżki" - przekonują przedstawiciele fizjoterapeutów i diagnostów. Zapowiedzieli wznowienie od 23 września zawieszonego w maju protestu.
Przedstawiciele Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych (KZZPMLD) wspólnie z reprezentantami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii (OZZPF) 21 maja rozpoczęli protest głodowy, domagając się m.in. podwyżek. Po 11 dniach zawiesili go, mówiąc wtedy, że dają ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu "kredyt zaufania". Zapowiedzieli również, że wrócą do głodówki, jeśli do 1 września ich postulaty nie zostaną zrealizowane.
Nie zostały. Wskazują, że do dziś podwyżki otrzymało jedynie około 30 proc. osób objętych porozumieniem. Fizjoterapeuci i diagności domagają się dwóch podwyżek: 500 zł już teraz i kolejnych 500 zł od stycznia. Obecnie zarabiają średnio 2 tys. zł.