To bodaj największy gang złożony z ludzi związanych z pseudokibicami w kraju. I z pewnością najniebezpieczniejszy – zdaniem policjantów z Centralnego Biura Śledczego. Oskarżeni zasiedli w katowickim sądzie za specjalnymi szybami. Z adwokatami komunikują się jedynie przez mikrofony.
Na ławie oskarżonych siedzą 53 osoby. Każda z nich będzie odpowiadać za handel narkotykami, pobicia, kradzieże. Na swoim koncie niektórzy z nich mają zabójstwo, usiłowanie zabójstwa oraz brutalne pobicia.
Symbolem przynależności do grupy były tatuowane na przedramionach litery „PF”. Bandyci swoje ofiary potrafili katować młotkami, maczetami, tasakami.
Według ustaleń policjantów grupa działała od co najmniej 2014 roku do grudnia 2017 roku na terenie województwa śląskiego, małopolskiego, łódzkiego oraz miast takich jak Chorzów, Katowice, Łódź czy Kraków. Członkowie tej grupy są podejrzani m.in. o rozboje, pobicia, oszustwa w mieniu znacznej wartości, przemyt oraz handel substancjami psychotropowymi i środkami odurzającymi, a nawet o uprowadzenie.
Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie tej grupy w 2015 roku mogli uprowadzić dla okupu biznesmena. Od ofiary sprawcy zażądali okupu w wysokości 700 tysięcy złotych.
Wśród zatrzymanych osób są członkowie grupy: Maciej S. ps. Maciuś, Michał M. ps. Hektor, Wojciech F. ps. Wiluś, Kamil K. ps. Kulka, Marcin S. ps. Skanioli Marcin Sz., a także jej założyciel i kierujący grupą - Maciej M. ps. Maślak.
Oskarżonym grozi od kilku lat do nawet 25 lat więzienia.
Foto: CBŚP