Zatrucie tlenkiem węgla było przyczyną śmierci 39-letniej kobiety oraz jej córek w wieku 5 i 7 lat, odnalezionych po wybuchu gazu w kamienicy w Bytomiu. Wciąż nie wiadomo, co było dokładną przyczyną samej eksplozji, do której doszło 6 lipca. Prokuratura czeka na opinię biegłego.
Jak poinformowała S24 Marta Zawada-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, przyczyną śmierci kobiety i jej dwóch córek było zatrucie tlenkiem węgla.
" Prokurator zlecił opinię histopatologiczną i toksykologiczną i na te opinie czekamy. Przygotowanie takich opinii – które powinny być pomocne w ustaleniu okoliczności tragedii - trwa z reguły kilka tygodni.”
powiedziała w środę PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.
Jak zaznaczyła prok. Zawada-Dybek, w śledztwie trwa też kompletowanie innego materiału dowodowego. Jeszcze nie zostali przesłuchani wszyscy świadkowie i nie została zgromadzona cała dokumentacja. Kluczowa w postępowaniu będzie opinia biegłego z zakresu ochrony pożarowej, który wypowie się na temat przyczyn wybuchu.
Do wybuchu doszło 6 lipca w kamienicy przy ul. Katowickiej. Wskutek eksplozji - najprawdopodobniej gazu z sieci - w mieszkaniu na parterze budynku zginęła 39-letnia kobieta i jej dwie córki, w wieku 5 i 7 lat. Poważnych poparzeń doznała przechodząca ulicą 62-letnia kobieta. Innych obrażeń doznały trzy osoby przebywające w budynku. Ogółem z kamienicy ewakuowano 21 osób.
Wybuch skutkował m.in. pożarem w mieszkaniu na parterze, który został szybko ugaszony. Uszkodzony tam został strop, zabezpieczony potem przez strażaków. Uszkodzona została też jedna ze ścian działowych. Wybuch zniszczył też drzwi i okna w części mieszkań. (Silesia24/PAP)