Dawid Durał to jeden z najbardziej znanych katowiczan. Jest radnym miasta, ale przede wszystkim pełni funkcję prezesa OSP Dąbrówka Mała - jednej z najlepszych OSP w Polsce. Od początku tej kadencji nie zgadza się z decyzjami nieformalnej koalicji, która rządzi w Katowicach. Teraz przeszedł do Polski 2050.
Dla wielu Dawid Durał to jedyny opozycyjny radny w Radzie Miasta Katowice. Jak sam podkreśla, często głosowania kończą się wynikiem 27:1. W wyborach samorządowych w 2018 roku startował z listy Koalicji Obywatelskiej, jako przedstawiciel Nowoczesnej. Jednak szybko zrezygnował z członkostwa w klubie radnych KO. Został radnym niezrzeszonych i od już prawie czterech lat prowadzi swoją samotną walkę ze środowiskiem prezydenta Marcina Krupy, którego prezes OSP Dąbrówka Mała nie popiera.
Teraz Durał dołączył do Polski 2050 Szymona Hołowni. Tydzień temu oficjalnie ogłosili to posłowie Mirosław Suchoń i Michał Gramatyka. Jak podkreśla radny, będzie działał na trzech płaszczyznach: w ruchu, w partii oraz w think tanku.
- Liczę na to, że Polska 2050 wróci do korzeni, które miała Nowoczesna. Szefem struktur na Śląsku jest Mirosław Suchoń, który również wywodzi się z Nowoczesnej. Mamy liberalne poglądy. Zawsze powtarzałem, że jestem radnym mieszkańców, a nie radnym polityki. Nie podobało mi się to co robi KO. Dalej twierdzę, że jest cicha koalicja z prezydentem Marcinem Krupą. Nie zgadzam się do końca z jego polityką. Katowice mogą rozwijać się w innym kierunku - tłumaczy swoją decyzję Dawid Durał.
Zapytaliśmy radnego o sprawę detekcji utonięć, który miał działać, ale nie zadziałał na basenie Brynów. Według niego są to pieniądze wyrzucone w błoto i Najwyższa Izba Kontroli powinna zająć się tą sprawą - Wydaliśmy na to prawie dwa miliony złotych. To dla mnie fanaberia - komentuje Durał.
Radny w ubiegłym miesiącu walczył również o ekwiwalent dla strażaków z OSP. Według niego miasto próbowało ograniczyć dodatek finansowy dla ochotników, którzy w swoim wolnym czasie często ratują ludzkie życie. - Prezydent Krupa stwierdził, że mówię bzdury. Po sesji napisałem do wojewody, że jest ona wadliwa i została ona uchylona w całości. Siemianowice podniosły stawkę dla druhów-ochotników do 30 złotych za rozpoczętą godzinę akcji ratowniczo-gaśniczą, bo tyle płacą policji za patrole ponadnormatywne. Nie wiem skąd w projekcie przyjęto 25 złotych - uważał prezes OSP Dąbrówka Mała. - Myślę, że to 30 złotych jest kwotą adekwatną - dodaje.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM WIDEO: