We wtorek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 285 nowych zakażeniach koronawirusem w Polsce. Średnia tygodniowa od połowy lipca wciąż rośnie. Rząd przywróci lockdown? Szpitale znów nie będą mogły normalnie funkcjonować?
Czy możemy spodziewać się kolejnego kryzysu wywołanego epidemią wirusa Sars-CoV-2? Wirusolog profesor Tomasz Wąsik z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego nie ma wątpliwości, że wiele faktów na to wskazuje. - Ta kula śnieżna już się toczy. Wzrasta liczba zakażeń, z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień - powiedział w rozmowie poranka S24 z Pawłem Kmiecikiem.
W najbliższej przyszłości czekają nas nieciekawe miesiące. (...) Nie mam żadnych danych, ani nie mam żadnych optymistycznych informacji dla Państwa, że tak nie będzie - powiedział profesor zapytany o to, czy możemy spodziewać się podobnej sytuacji jak w przypadku trzeciej fali epidemii. Wymienił też dwa czynniki, które wpływają na to, że koronawirus może znów zaatakować. Po pierwsze, u Polaków nie utrwaliło się przekonanie, że mamy do czynienia z chorobą zakaźną, która jest groźna. Po drugie, nie wszyscy wierzą w to, że mamy dobrze działające i bezpieczne szczepionki.
Nie dotarło do świadomości naszej, że z powodu koronawirusa umarło 150 tysięcy osób w Polsce - stwierdził wirusolog. Obawia się, że już za dwa miesiące może dojść do zapchania szpitali.
Najbardziej pesymistyczny model zakłada po 30 tysięcy przypadków dziennie - listopad, grudzień (...) Jeżeli dalej nie będziemy się szczepić, to wirus w naszej populacji ma jeszcze bardzo duży odsetek osób, które są na niego wrażliwy”
Zapytany o to, kiedy może rozpocząć się czwarta fala epidemii, odpowiedział: Ona już się rozpoczęła.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM WIDEO: