Ulicami centrum Katowic przeszła czternasta Śląska Manifa. Kobiety po raz kolejny próbowały zwrócić uwagę na nierówne traktowanie oraz o potrzebę zmian systemowych m.in. na rynku pracy i w edukacji. Uczestnicy manifestacji wyrazili swoją solidarność z Ukrainą.
W niedzielę, 13 marca śląskie środowiska lewicowe, ekologiczne i feministyczne zorganizowały w Katowicach czternastą Śląską Manifę. To wydarzenie, które odbywa się cyklicznie w okolicach Dnia Kobiet. Misją manify jest zwrócenie uwagi na nierówności w naszym społeczeństwie jeżeli chodzi o traktowanie płci oraz walka o: równość bez względu na orientację seksualną, powszechną antykoncepcję i ekologię. W tym roku uczestnicy manify wyrazili swój sprzeciw wobec wojny w Ukrainie i nawoływali rząd do równego traktowania wszystkich uchodźców.
- Niestety nadal musimy walczyć o prawa kobiet w Polsce - mówi jedna z uczestniczek Śląskiej Manify.
Hasłem tegorocznej manify w Katowicach było "Mamy Dość". To właśnie te słowa powtarzały się w manifestacji Śląskiej Manify, którą zaprezentowały przedstawicielki organizatorów manifestacji. W manifeście kobiety żądają m.in. równej płacy na tych samych stanowiskach, darmowego i powszechnego dostępu do antykoncepcji, świeckiego państwa i świeckiej edukacji, oraz promowania "herstory", czyli historii o wybitnych kobietach.
W tym roku frekwencja Śląskiej Manify nie była duża. Uczestnicy manifestacji najpierw spotkali się na Placu Kwiatowym przy katowickim rynku, a następnie odbył się ich przemarsz przez centrum miasta.