Cztery godziny - tyle trwało spotkanie konsultacyjne przedstawicieli Centralnego Portu Komunikacyjnego i Egis Poland z mieszkańcami gminy Wyry. Lokalna społeczność nie chce u siebie nowej linii kolei dużych prędkości. Uważają tę inwestycję za bezsensowną i wielce szkodliwą.
Od tygodnia przedstawiciele Centralnego Portu Komunikacyjnego i spółki Egis Poland spotykają się z mieszkańcami gmin, przez które przechodzą warianty trasy kolei dużych prędkości numer 170. To część projektu budowy CPK. Linia nr 170 ma powstać na trasie Katowice - granica państwa - Ostrawa. Każdy z czterech wariantów przygotowanych przez Egis Poland i CPK przewiduje wywłaszczenie wielu działek, nieruchomości, a także ingerencję w środowisko naturalne. Już w styczniu i w lutym mieszkańcy m.in. Mikołowa, Katowic, Orzesza, Czerwionki-Leszczyny i Wyr blokowali drogi w ramach protestu przeciwko budowie nowej linii kolejowej.
To właśnie w gminie Wyry odbyły się kolejne konsultacje z mieszkańcami. 7 kwietnia w nowej hali sportowej przy szkole podstawowej przedstawiciele CPK i Egis Poland wysłuchali argumentów mieszkańców oraz przedstawicieli władz samorządowych gminy Wyry. Jak dowiedzieliśmy się, grupa mieszkańców we współpracy z radnymi przygotowała się do spotkania, uczestnicząc lub śledząc wcześniejsze konsultacje w innych gminach. Od początku spotkania strona społeczna przekazała przedstawicielom obu spółek argumenty natury technicznej, społecznej i ekonomicznej, które podważają sens budowy nowej linii kolejowej przez gminę Wyry. Goście z CPK i Egis Poland kilkukrotnie powtórzyli podczas spotkania, że rozumieją obawy mieszkańców, a ich zadaniem jest wysłuchanie i przygotowanie wniosków. Dzięki temu linia nr 170 może w ogóle nie powstać.
Mieszkańców gminy Wyry zbulwersował fakt, że Centralny Port Komunikacyjny nie posiada wyników badań opłacalności tej inwestycji w województwie śląskim. Kilku mieszkańców powiedziało wprost, że dzisiaj pociągami z Katowic do Pragi podróżuje garstka osób. Przedstawiciele spółek dowiedzieli się również o tym, że proponowane warianty przebiegają w Gminie Wyry przez płytkie złoża węgla oraz szkody górnicze. Tym samym koszty inwestycji mogą wzrosnąć oraz utrudnić wydobycie węgla w przyszłości, jeżeli zajdzie taka potrzeba - w tym przypadku wskazano wojnę w Ukrainie i odcięcie się od surowców z Rosji.
Panowie z CPK i Egis Poland spokojnie i profesjonalnie odpowiadali na pytania mieszkańców, chociaż niektórzy z nich zarzucili im bazowanie na nieaktualnych mapach lub też brak współpracy z innymi instytucjami państwowymi. Mieszkańcy Wyr i Gostyni dopytywali się o to, dlaczego odrzucono propozycję przeprowadzenia trasy przez las kobiórski. W tym przypadku CPK zapewniło, że po konsultacji z ministrem Horałą (który przyjął ten pomysł podczas spotkania w Senacie) przeanalizuje to rozwiązanie.
Spotkanie trwało cztery godziny. Nie zabrakło emocji, ale więcej było merytorycznych wypowiedzi. Niestety nie udało nam się porozmawiać z przedstawicielami CPK i Egis Poland, którzy zawitali do Wyr. Stwierdzili, że wyłącznie rzecznicy prasowi ich spółek są wyznaczeni do kontaktów z mediami. Nie odpowiedzieli również na pytania mieszkańców dot. budżetu, finansowania oraz ewentualnej zmiany władzy w Polsce. Kazimierz Peryt z CPK stwierdził, że takie pytania należy zadać przedstawicielom rządu.
CPK i Egis Poland wytłumaczyli mieszkańcom cały proces przygotowawczy do tej inwestycji. Dopiero w trzecim kwartale 2022 roku zarekomendowany zostanie wariant inwestorski budowy linii kolei dużych prędkości. Proces wywłaszczania najszybciej rozpocznie się w 2024 roku i może potrwać nawet dwa lata. W Wyrach przedstawiciele obu spółek zapewnili, że wszystkie merytoryczne uwagi mieszkańców zostaną uwzględnione przy ostatecznym planowaniu trasy nowej linii kolejowej.
Warto dodać, że na samym początku spotkania mieszkańcy pokazali "czerwone kartki". W ten sposób wyrazili swój sprzeciw budowie nowej linii kolejowej na terenie swojej gminy, bo to oznacza "powolną śmierć dla Wyr i Gostyni".
Jak twierdzi Joanna Pasierbek-Konieczny, przewodnicząca Rady Gminy Wyry, należy rozmawiać, ale nic konkretnego nie wynika z konsultacji społecznych. Według członkini rady, ostateczna decyzja zapadnie w Warszawie na szczeblu politycznym. - Uczestniczyłam w senackiego zespołu ds. Śląska. Tam usłyszeliśmy od pełnomocnika rządu ds. CPK Marcina Horały "dlaczego chcecie ze mną rozmawiać (...) niestety usłyszeliśmy od pana Horały "gdzieś to musi powstać". My takiej odpowiedzi nie przyjmujemy - mówi przewodnicząca Rady Gminy.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM WIDEO: