Manifestacje mieszkańców zakończone sukcesem. Wycinka wstrzymana. Na jak długo?
- Udało nam się dotrzeć do osoby decyzyjnej, od której uzyskaliśmy zapewnienie, że wycinka jest wstrzymana i pochyli się ponownie nad naszym wnioskiem dotyczącym ochrony drzew m.in. przy ul. Dojazdowej i Czarny Chodnik - ogłosiła burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz.
W poniedziałek protest przeciwko trwającej wycince zgromadził setki mieszkańców.
- PKP tłumaczy się bezpieczeństwem podróżnych. Obawiamy się, że to jednak fikcja. Ona jest niestety zgodna z prawem, ale nie jest poparta rzeczywistymi potrzebami - mówiła Silesia24 Monika Szlauer, radna Cieszyna.
Mieszkańcy podkreślają, że przed rozpoczęciem prac nie było żadnych konsultacji. PKP chciało zrównać z ziemią tak ogromną liczbę drzew. Zniknąć miały wszystkie pnie do 15 metrów od skrajnego toru na trasie między Cieszynem a Zebrzydowicami. Aktywiście doliczyli się 4 tys. drzew.
Udało się nakłonić PKP do powtórnej analizy stanu drzewostanu i zweryfikowania, czy drzewa które Urząd Miasta wskazał jako niezagrażające bezpieczeństwu i istotne dla krajobrazu, muszą być ścięte. To jeszcze nie koniec walki. Wycinka nie została ostatecznie przerwana. Prace wstrzymano na czas nowej analizy.
- Jesteśmy w trakcie ustalania terminu spotkania z przedstawicielami spółki PKP w Cieszynie, celem dokonania wizji lokalnej - mówi Gabriela Staszkiewicz.
Mieszkańcy planują także akcję nasadzeń zastępczych, które mają zmniejszyć negatywny efekt masowej wycinki.