Mieszkańcy skarżą się na stan bytomskich trawników. W sąsiednich miastach trawa skoszona, a Bytom zarasta.
Puszcza bytomska – tak prześmiewczo można mówić o niektórych częściach miasta. Mieszkańcy wysyłają zdjęcia zarośniętych trawników przy osiedlach.
Mieszkańcy niepochlebnie wypowiadają się o Zarządzie Zieleni i Gospodarki Komunalnej oraz Urzędzie Miejskim w Bytomiu. Zarzucają im niedbalstwo.
Według magistratu przyczyna nieskoszonych trawników jest prozaiczna.
Długotrwałe opady deszczu uniemożliwiały prowadzenie części prac związanych z utrzymaniem zieleni. Z uwagi na intensywne opady, koszenie w maju mogło być prowadzone jedynie przez około 10-15 dni”
mówi Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzecznik prasowy UM Bytom
Tłumaczenie nie jest przekonujące. Inne miasta metropolii, chociażby sąsiadująca Ruda Śląska nie ma takiego problemu co widać na granicy miast.
Dodatkowym powodem sytuacji może być zbyt mała ilość pracowników koszących trawę
Miejski Zarząd Zieleni i Gospodarki Komunalnej korzysta obecnie z usług dwóch wykonawców, którzy dysponują 20 pracownikami wykonującymi koszenia w naszym mieście. Kosi także dziewięciu pracowników zatrudnionych przez MZZiGK”
dodaje rzecznik
Miasto zapewnia, że trawa jest już koszona. Trawę przycięto już m.in. w Parku Mickiewicza, Parku Miejskim, Placu Rodła, Placu Sikorskiego, na Stroszku.
Mieszkańcy mogą zgłaszać do MZZiGK miejsca które trzeba wykosić. Prace realizowane będą na bieżąco.. Jeśli pogoda pozwoli.