W piątek prezydent Andrzej Kotala wraz ze swoimi współpracownikami oraz prezesem Ruchu Chorzów zorganizował konferencję prasową dot. akcji CBŚP w Urzędzie Miasta oraz prywatnych domach urzędników. Podczas spotkania z mediami został poruszony wątek sytuacji Ruchu Chorzów w 2019 roku.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji we wtorek rano weszli do Urzędu Miasta w Chorzowie. Jak poinformował nas rzecznik prasowy Urzędu Miasta Kamil Nowak, w urzędzie działało 30 funkcjonariuszy. Kontroli poddane zostały dokumenty związane z współpracą z klubem Ruch Chorzów. Służby przeszukały również prywatne domy urzędników, w tym prezydenta miasta Andrzeja Kotali.
Prokuratura Okręgowa w Katowicach nadzoruje śledztwo, które jest prowadzone przez CBŚP i dotyczy niegospodarności w zakresie gospodarowania środkami publicznymi w Urzędzie Miasta Chorzów - powiedział PAP Waldemar Łubniewski z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
"Dzisiaj odbywają się przeszukania, prokurator wydał stosowne postanowienia. Celem tych przeszukań jest zabezpieczenie dokumentacji, która będzie weryfikowana w toku śledztwa" - dodał.
W postępowaniu, które toczy się od ok. roku, dotychczas jedna osoba usłyszała zarzuty. Śledczy nie informują, kim ona jest i jakie przestępstwo jest jej zarzucane. Wiadomo, że nie chodzi o niegospodarność, czego dotyczy zasadnicza część wielowątkowego postępowania. Jak podaje Łubniewski, śledztwo jest "rozwojowe".
W piątek prezydent miasta zorganizował konferencję prasową w tej sprawie.
Jesteśmy zaskoczeni taką formą i skalą kontroli, ponieważ zawsze ściśle współpracowaliśmy z organami kontrolnymi (....) Tymczasem do prywatnych domów części z nas policja weszła o 6 rano. Takie sceny kojarzymy z telewizji, kiedy jest mowa o przestępczości zorganizowanej, handlu bronią lub narkotykami, a nie w przypadku samorządowców lub urzędników - powiedział Andrzej Kotala.
Prezydent Chorzowa potwierdził, że akcja służb była związana ze śledztwem ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych poprzez udzielenie pożyczek na łączną kwotę 18 milionów złotych klubowi Ruchu Chorzów. Samorządowiec kilkukrotnie podkreślał, że miasto współpracuje ze służbami, a wspieranie klubu piłkarskiego nie jest przestępstwem. Według niego wszelkie transakcje są transparentne i odbywają się zgodnie z przepisami prawa. Kotala zaznaczył, iż akcja policji to atak polityczny wymierzony w jego osobę.
Podczas konferencji prezydent Chorzowa został zapytany o zarzuty wystosowane m.in. przez byłego wiceprezesa Ruchu Chorzów Marcina Waszczuka, który twierdzi, że miasto specjalnie przesuwało wypłaty dla Ruchu Chorzów, co przyczyniło się do znacznego osłabienia klubu. Andrzej Kotala stwierdził, że wszelkie opóźnienia wynikały ze złego zarządzania klubem przez Waszczuka, który pełnił obowiązki prezesa w 2019 roku.
Te środki finansowe, które miasto miało przeznaczyć na promocję poprzez sport, były ściśle powiązane z umową, którą klub podpisał z miastem. W związku z tym, że ówczesny prezes nie realizował tejże umowy, miasto nie mogło wypłacić tych środków w tych okresach, jakie były przewidziane w umowie. Dlatego też nieudolność działań prezesa została po trzech miesiącach zweryfikowana i ten prezes został odwołany."
andrzej kotala, prezydent chorzowa
Były wiceprezes Marcin Waszczuk nie zgodził się z prezydentem miasta. W krótkim materiale wideo, które umieścił na Facebooku, zarzucił Kotali kłamstwo.
Pan prezydent Chorzowa Andrzej Kotala dokonuje kolejnych, bardzo licznych, nieładnych kłamstw. Wręcz nazwę te kłamstwa obrzydliwymi.”
marcin waszczuk
Odwołał mnie pan (Andrzej Kotala - przyp. red.), a dokładnie pańscy ludzie z rady nadzorczej, nie dlatego, że jak pan stwierdził „nie wykonałem zadań”, bo zadania zostały wykonane wszystkie. Tylko dlatego, że jako wiceprezes zarządu Ruchu Chorzów wziąłem udział w manifestacji w sprawie stadionu. Buduje pan ten stadion już 11 lat i 5 września (2019 roku – przyp. red) przelał pan czarę goryczy. Na początku tego wystąpienia bronił się pan, że wszelkie procedury opóźniły się o dwa tygodnie. Natomiast kiedy przedstawiciel kibiców Szymon Michałek, który brał udział w procedowaniu i przygotowaniu projektu budowania stadionu, wypunktował pana argumentami i puściły panu nerwy, to później stwierdził pan, że nie będzie już przesunięcia o dwa tygodnie, tylko że nie będzie w ogóle tego stadionu, bo miasto nie ma pieniędzy - dodaje Waszczuk w nagraniu wideo.
Jak stwierdził były wiceprezes Ruchu Chorzów, prezydent Kotala opóźniał wypłaty dla klubu z absurdalnych powodów, co było jednym z powodów spadku do 3. Ligi - Opóźniał pan wypłaty z I i II kwartału, przez III kwartał, aż do IV kwartału, wyszukując absurdalnych powodów, z których nie można tych pieniędzy wypłacać. Wiedząc, że w momencie gdy nie ma tych pieniędzy w klubie, atmosfera w drużynie jest coraz gorsza (...) To był jeden z głównym powodów spadku Ruchu Chorzów z 2. Do 3. Ligi. To pan jest w ogromnej mierze winny tej sytuacji - stwierdza Marcin Waszczuk.
Po wtorkowej akcji CBŚP w Chorzowie nie zatrzymano żadnej osoby. Służby zabezpieczyły komputer sekretarki pracującej w Chorzowsko-Świętochłowickim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji.
własne/pap