Gościem Poranka S24 był były górnik kopalni Murcki-Staszic, Sebastian Darul. Opowiedział m.in o sytuacji w polskim górnictwie, działalności związków zawodowych i przyszłości węgla.
Sebastian Darul był pracownikiem PGG w kopalni Murcki-Staszic. W 2019 roku zorganizował protest pod siedzibą Polskiej Grupy Górniczej i walczył o przyszłość branży górniczej. Oskarżył swojego pracodawcę o mobbing, a jego zaś oskarżono o zniesławienie. Po latach pracy na kopalni został zwolniony. Aktualnie pracuje w Holandii, gdzie prowadzi firmę budowalną. Sytuację w górnictwie komentuje w sposób negatywny, podkreślając, że pracownicy kopalń nie są przygotowani na to, co ich czeka.
Powiem trochę brutalnie, ale to jest prawda. Póki co wynagrodzenia dostają, póki co pełna micha jest, na ratę kredytu jest i po prostu pracują. No może zjeżdżają na dół ze spuszczonymi głowami, że jednak nie udało się dostać podwyżki rok temu, ale pracują
Powiedział sebastian darul.
Jarosław Adamski podkreślił jednak, że górnicy oczekują gwarancji pracy po likwidacji kopalń i sporych odpraw - te mają wynosić 120 tysięcy złotych. Sebastian Darul nie jest jednak przekonany co do prawdziwości tych tez. Z niecierpliwością czeka na gotową ustawę ws. transformacji górnictwa.
Kilka słów o tych odprawach, bo to moim zdaniem jest pewna pułapka. Owszem górnik dostanie 120 tysięcy tej odprawy, ale proszę zauważyć, że są podatki (...) Górnik taki, który otrzyma odprawę, no to niestety, ale przekroczy próg podatkowy i będzie musiał jeszcze oddać kilkanaście tysięcy złotych
dodał darul.
Sebastian Darul podkreślił, że górnicy nie uczą się na błędach. W rozmowie stwierdził, że wiele rodzin górniczych w latach 90-tych poprzez możliwość pobrania odpraw przy zwolnieniu się z kopalni popadło w nędzę i kłopoty.
Były pracownik PGG komentuje również postawę cały czas aktywnych w zawodzie górników. Zapytany o górniczą solidarność, powiedział, że w aktualnych czasach takie stwierdzenie nie istnieje, a górnictwo zmierza do upadłości.
Nie ma czegoś takiego, przykre są to słowa, ale uważam, że nie ma tej górniczej solidarności. W dzisiejszych czasach każdy patrzy na siebie (...) Niestety, w tak czarnych barwach górnictwo zmierza do upadłości
Podsumował sebastian darul.
Sebastian Darul kilkukrotnie podkreślił, że nie ma żalu do swoich kolegów po fachu za to, że nie wstawili się za nim w momencie jego zwolnienia. Dodał, że jego zdaniem górnicy nie zorganizują też żadnych strajków i nie ruszą do Warszawy by walczyć o swoją przyszłość.
Do pewnych rzeczy trzeba mieć odwagę. Ja chyba byłem jednym z nielicznych, który głośno mówił. Przepłaciłem to zwolnieniem. Ale tak jak mówię, okazało się, że są ciekawsze rzeczy do roboty...
dodał na końcu rozmowy.
WIĘCEJ W PONIŻSZEJ ROZMOWIE: