Butelki po alkoholu, śmieci w wodzie i głośne imprezy. Czyli Rawa w Katowicach

IMG 20221009 085651
Kastelik

Szymon Kastelik

10 października 2022

Każde duże miasto ma swoją rzekę. Często można nad nią wypocząć, a nawet w niej popływać. Niestety to nie dotyczy Rawy w Katowicach. Jej teren przy Uniwersytecie Śląskim to co weekend miejsce imprez, po których zostają śmieci.

Rawa to jedna z najdziwniejszych rzek w Polsce. Ma około 20 kilometrów i częściowo jest zabudowana. Dlaczego? To skutek m.in. rozwoju aglomeracji śląskiej, ale również celowej regulacji Rawy. W XIX wieku rzeka straciła większość naturalnych źródeł wody i stała się ściekiem. Groziła również nagłymi podtopieniami. Dlatego jeszcze władze Niemieckie zaczęły planować jej regulację, co udało się zrobić dopiero po I wojnie światowej już w Polsce.

Dzisiaj Rawa... to po prostu Rawa. Przed katowickim rynkiem nagle znika, żeby pojawić się wśród kamienic pomiędzy ul. Moniuszki i Teatralną. Dalej płynie tuż obok Uniwersytetu Śląskiego, Uniwersytetu Ekonomicznego, Gwiazd aż w końcu trafia do Brynicy przy Hubertusie. 

Wzdłuż rzeki prowadzą tzw. bulwary. Można wybrać się na spacer, przejechać się rowerem lub usiąść na ławce. Jednak wiele osób wie, że Rawa to naprawdę ściek, który często nieprzyjemnie pachnie. Od kilku lat coraz częściej poruszany był temat rewitalizacji rzeki, przywrócenia jej blasku, a co najważniejsze, życia biologicznego. Głośna dyskusja odbyła się w ubiegłym roku na Śląskim Festiwalu Nauki, który został zorganizowany właśnie przy rzece. Wówczas władze Uniwersytetu, Katowic, GZM i naukowcy dyskutowali o tym, co można zrobić z Rawą. I faktycznie powstał pewien plan działania. Najpierw pomalowano ławki przy kampusie UŚ. W lipcu bieżącego roku ruszyły prace nad legendarną kładką nad Rawą przed skrzyżowaniem ul. Bankowej i Moniuszki. We wrześniu UŚ we współpracy z GZM rozpoczął na części parkingu przy ul. Pańki "prototypowanie", czyli projekt koncepcji przekształcenia śródmiejskiego odcinka doliny Rawy w Katowicach oraz powiązanych z nim przestrzeni publicznych kampusu w park rzeczny. 

"Naprawa" Rawy to jeden z najważniejszych celów jakie Konsorcjum Akademickie „Katowice – Miasto Nauki” chce zrealizować. Tylko... co z tego, jeżeli nie zmienia się jedno. W każdy weekend bulwary Rawy zamieniają się w jedną wielką imprezownię. W sobotnie i niedzielne poranki podczas spaceru trzeba omijać butelki po alkoholu, inne śmieci oraz stłuczone szkło. Ponadto co jakiś czas uszkodzone są np. ławki przy budynkach uniwersytetu. Część śmieci trafia do Rawy. Zdarza się też, że ogólnodostępne hulajnogi elektryczne również trafiają do rzeki.

Policja oczywiście patroluje rejon Rawy i wystawia mandaty. Tylko co z tego, jeżeli zaraz nad rzekę przyjdzie kolejna ekipa imprezowiczów? Policjanci musieliby patrolować obszar Rawy przez całą noc, a to raczej niemożliwe.

Dyskusja o Rawie nie powinna zaczynać się od zieleni, ograniczania miejsc parkingowych lub malowania ławek. Pierwszym i najważniejszym problemem są... ludzie. Trudno "ożywić" tę rzekę, jeżeli co weekend trafiają do niej butelki, plastiki i inne groźne śmieci. Trudno żeby jej bulwary zachwycały zagranicznych gości z pobliskich hoteli, jeżeli co weekend zamieniają się w "drugą Mariacką". 

IMG 20221009 085656

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3