Od tygodnia trwają protesty po wyborach prezydenckich na Białorusi. Według oficjalnych danych CKW Łukaszenko zdobył 80,1% głosów, a jego główny przeciwnik Swiatłana Cichanouska – 10,1%.
Tysiące mieszkańców Białorusi, którzy nie zgodzili się z wynikami wyborów, protestuje od tygodnia i walczy na ulicach z funkcjonariuszami bezpieczeństwa. Trwa również ogólnokrajowy strajk. W pierwszych dniach protestujący zostali brutalnie rozproszeni przez policyjne siły specjalne, zatrzymano tysiące ludzi, wielu z nich zostało dotkliwie pobitych w aresztach śledczych.
14 sierpnia zatrzymanych zaczęto zwalniać z aresztów. Największy Marsz Wolności w historii Białorusi odbył się 16 sierpnia w Mińsku. Setki tysięcy ludzi wyszło na ulice. Warto też pamiętać, że wielu Białorusinów pracuje i studiuje w Polsce, a tym bardziej na Śląsku. Jedną z takich osób jest Rita, którą poprosiliśmy o ocenę sytuacji.
W tej chwili odczuwam niepokój i jednocześnie dumę, że naród na Białorusi wreszcie się zebrał i chce zmian. To nigdy się nie zdarzyło w tym kraju i naprawdę mam nadzieję, że my Białorusini odniesiemy sukces.”
– Rita, obywatelka Białorusi mieszkająca na Śląsku.
Dzisiaj Łukaszenko wyszedł do strajkujących w MKZT. Prezydent Białorusi kategorycznie odrzuca możliwość nowych wyborów. Wcześniej pracownicy narzekali, że nie wychodził do nich, a rozmawiał tylko z niewielką grupą ludzi w jednym ze sklepów. Codziennie liczba strajkujących się powiększa. Ludzie walczą o lepszą przyszłość dla swojego państwa.
Myślę, że gdybym była teraz na Białorusi, na pewno poszłabym na manifestację, na pokojowy wiec i zabrał ze sobą rodziców. O ile wiem, poszli tylko na głosowanie. Moi bliscy nie brali udziału w żadnych wiecach. I z tego powodu jestem spokojna, bo na Białorusi jest dużo osób zaginionych. Wczoraj odbył się marsz w każdym mieście i mój tata napisał mi, że wziął w nim udział і, że tam wszystko było w porządku. Jego zdaniem było około 15-20 tysięcy ludzi ”
mówi Rita
Od początku buntu społecznego na Białorusi występują problemy z Internetem - Od środy do niedzieli był tam Internet, a teraz wszystko zostało ponownie odcięte – dodaje Rita, obywatelka Białorusi, mieszkająca na Śląsku.
Polskie władze oraz obywatele wspierają Białorusinów, którzy walczą o swoją przyszłość. W wielu polskich miastach, w tym także w Katowicach, odbyły się manifestacje popierające walkę z reżimem Łukaszenki.
fot. PAP