Wielu kierowców z województwa śląskiego woli zapomnieć o poniedziałku. Powiedzenie "drogowców znów zaskoczyła zima" ponownie pojawiło się na ich ustach.
Poniedziałkowe późne popołudnie i wieczór to był prawdziwy horror na drogach w województwie śląskim. Najgorsze warunki panowały w aglomeracji oraz w Beskidach. Przez cały dzień z przerwami padał deszcz. Po zachodzie Słońca temperatura spadła delikatnie poniżej 0 stopni Celsjusza i woda zalegająca na drogach i chodnikach zaczęła zamarzać. "Dzieło" dokończyła obfita śnieżyca, która zaatakowała nasz region po godzinie 16:00.
Tak zwana "szklanka" pojawiła się na drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Tragiczna sytuacja była w Mikołowie i powiecie mikołowskim. Wyjazd z centrum miasta trwał bardzo długo, albo był niemożliwy. Wszystko przez liczne podjazdy. Autobusy i pojazdy ciężarowe miały problemy z jazdą pod górkę. Chociaż nawet jazda "po płaskim" przysparzała wielu problemów.
Podobnie było m.in. w Tychach, Zabrzu czy Tarnowskich Górach, gdzie jeden z internautów pochwalił się w mediach społecznościowych jak jeździ po drodze.... na łyżwach.
W wielu miejscach pługi i piaskarki pojawiły się dopiero po kilkudziesięciu minutach. Do tego momentu doszło do licznych kolizji i blokad dróg. Mieszkańcy województwa śląskiego nie ukrywali swojego niezadowolenia w sieci ze zbyt późnej reakcji służb drogowych.