Prezydent Polski Andrzej Duda uczestniczył w oficjalnych obchodach 40. rocznicy pacyfikacji kopalni Wujek. W Katowicach podziękował poległym za ich walkę, a także wspomniał ponownie, że w polskich elitach nadal działają przedstawiciele poprzedniego systemu.
Oficjalne obchody uroczystości upamiętniającej 40. rocznicę pacyfikacji kopalni "Wujek" w Katowicach rozpoczęły się od uroczystej mszy świętej, w której udział wzięli przedstawiciele władz województwa śląskiego, marszałek Sejmu Elżbieta Witek oraz prezydent Polski Andrzej Duda. Uczestniczyli im również przedstawiciele miast Katowic, rodzin poległych górników i świadkowie tamtych wydarzeń.
Następnie oficjalna delegacja dotarła pod krzyż przy kopalni "Wujek", który upamiętnia śmierć dziewięciu górników, którzy zginęli podczas pacyfikacji. Tam głos zabrał Andrzej Duda.
- Jesteśmy tutaj przede wszystkim właśnie po to, żeby wspomnieć tych, nad którymi grobami pochylamy się dzisiaj. Nad ich wspomnieniem bohaterstwa i oddania. Polegli za wolną Polskę - powiedział w Katowicach prezydent Duda.
Prezydent wspomniał, że nie wolno zapominać też o górnikach, którzy przeżyli, ale zostali zranieni podczas pacyfikacji nie tylko kopalni "Wujek", ale też kopalni "Manifest Lipcowy".
- Ta rana jest do dzisiaj czasem zabliźniona w sercu rodziny, a czasem nie zabliźniona. Żona, dzieci nie zapomną nigdy - stwierdził i dodał - Odpowiedzialny za tamte zbrodnie Wojciech Jaruzelski w swoim porannym wystąpieniu na koniec powiedział "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy", z błędem jak pamiętam. Ale dla mnie bardziej istotne jest kogo miał na myśli. Czy sowich kumpli z tamtej junty partyjno-wojskowej?
Prezydent Polski wykorzystał też uroczystość, żeby ponownie przypomnieć o tym, że polskie sadownictwo nie potrafiła przez lata skazać odpowiedzialnych ludzi za m.in. śmierć górników.
- Można zapytać, na ile ta Polska była już rzeczywiście wolna? - zapytał retorycznie pod kopalnią "Wujek".
- Dzisiaj mamy problem z tym, aby na szczytach wymiaru sprawiedliwości nie było już ludzi tamtego sezonu jest najlepszym dowodem, jak bardzo trudno jest odciąć tamten czas zniewolenia komunistycznego - powiedział i ponownie zaatakował Sąd Najwyższy - Jeżeli pomiędzy elitami nadal są ludzie tamtego aparatu. Nie mają dzisiaj żadnej refleksji nad tym, że cały czas zasiadają w Sądzie Najwyższym.