Prezydent Polski przyjechał do kopalni Pniówek w Pawłowicach, żeby spotkać się z ratownikami oraz porozmawiać z przedstawicielami władz samorządowych oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Od kilkudziesięciu godzin trwa akcja ratownicza. Pod ziemią uwięzionych jest siedmiu pracowników. Ratownicy budują lutnociąg, który ma za zadanie doprowadzić do miejsca katastrofy świeże powietrze.
W czwartek, 21 kwietnia do kopalni Pniówek przyjechał prezydent Polski Andrzej Duda. W towarzystwie marszałka woj. śląskiego Jakuba Chełstowskiego, wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka i przedstawicieli kopalni oraz JSW, prezydent wziął udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego. Następnie spotkał się z ratownikami górniczymi, którzy biorą udział w akcji ratowniczej w KWK Pniówek.
- Wszystko wskazuje na to, że to najtragiczniejsza katastrofa w historii tej kopalni - powiedział Andrzej Duda. Prezydent przypomniał, że na ten moment poszukiwanych jest siedmiu pracowników: pięciu ratowników i dwóch górników. - Akcja posunęła się w sposób znaczący. Udało się poprawić atmosferę powietrza - relacjonował prezydent Polski. Andrzej Duda stwierdził, ze akcja potrwa jeszcze długie godziny.
Prezydent podziękował ratownikom, którzy biorą udział w akcji ratowniczej. To aż 13 zastępów. - Niezwykłe męstwo i bohaterstwo w oddaniu służbie dla kolegów i przyjaciół - mówił o ratownikach Duda.
- Wszystko jest w rękach opatrzności. Jeszcze raz proszę, żeby najbliżsi ofiar przyjęli moje wyrazy współczucia - podsumował prezydent.
Andrzej Duda zapalił dwa znicze: jeden pod pomnikiem św. Barbary, a drugi pod banerem, który pojawił się w środę przed wejściem do kopalni.
WIĘCEJ: