Ratownikom uczestniczącym w akcji poszukiwawczej dwóch górników zasypanych w kopalni Bielszowice (Ruda Śląska) udało się w nocy z soboty na niedzielę uwolnić jednego z nich.
Ratownicy dotarli do poszkodowanego ok. pół godziny po północy. W trakcie transportu był przytomny - rozmawiał z ratownikami, skarżył się na bóle nogi i pleców
- poinformował rmf24.
Wciąż trwa poszukiwanie drugiego z przysypanych górników. Na razie nie ma z nim żadnego kontaktu.
Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w sobotę przed godziną 9:00 4 grudnia (w Barbórkę). W ruchu Bielszowice (należącej do kopalni Ruda) doszło do silnego wstrząsu. Przyczyny są na razie nieznane. Do zdarzenia doszło w rejonie 001Z, w pokładzie 504, na głębokości około 780 m.
Wstrząs miał siłę do 2,8 w skali Richtera. Ratownicy próbują dotrzeć do dwójki zaginionych górników. Akcję ratunkową skomentował premier Mateusz Morawiecki:
- Trwa trudna akcja ratownicza, bo uwięzione pod ziemią są dwie osoby. Jestem w tej sprawie w stałym kontakcie z wojewodą śląskim Jarosławem Wieczorkiem. Będę Państwa informował na bieżąco o przebiegu akcji - napisał premier.
Ratownicy z m.in. CSRG musieli pokonać 40 metrów zapadliska. Udało się namierzyć sygnał z lampo obu górników-ślusarzy.