Afera wokół katowickiego schroniska! Co stało się z rasowym psem?

Dog 1476155 1920

Redakcja

11 grudnia 2020

Dwa przyjazne psy błąkały się dzisiaj po katowickim Wełnowcu. Są bardzo grzeczne i ufne, nie miały żadnej obroży - poinformował Zenon Nowak 3 grudnia. Od tego zaczęła się walka z katowickim schroniskiem o prawdę.

Zenon Nowak to były prezes śląskiego oddziału Polska Press. Prywatnie jest też miłośnikiem zwierząt- czytamy na katowice.wyborcza.pl, która jako pierwsza opisała sprawę. Późnym wieczorem 3 grudnia pan Zenon po spacerze ze swoim psem zauważył błąkające się parę innych psów. Jak wynika z jego relacji, jeden z nich był kundlem, zaś drugi mógł być rasowym Husky. Oba zwierzęta wyglądały na wyczerpane.

Cała sytuacja została opisana na na profilu facebookowym pana Zenona. Po odnalezieniu zwierząt skontaktował się ze Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach, którego pracownik przyjechał po zagubione psy. 4 grudnia z samego rana pan Zenon zadzwonił do schroniska, aby zapytać o odnalezione przez niego psiaki. Z jego relacji wynika, iż otrzymał odpowiedź, że w schronisku znajduje się tylko kundelek, a o Husky nic nie wiadomo. 

Husky ponoć został zabrany w nocy prosto z auta przez właściciela. Schronisko nie wie jednak kto to był i z jakiego miasta. W ewidencji schroniska nie ma też śladu, że takim psem się zajmowali. A kundelek dziwnym trafem został ujęty w nocnej ewidencji. I dalej czeka w schronisku... - napisał Zenon Nowak, który nie zamierzał odpuścić i chciał poznać dalsze losy rasowego psa. 

Husky znajduje się u swojego  właściciela (który ma psa pod tymczasową opieką od 2 grudnia), co zostało poświadczone umową przyjęcia psa podpisaną z Fundacją Psy Północy. Drugi pies przebywa u nas w schronisku. Z informacji, które uzyskaliśmy wynika, że psy nie pochodzą z jednego domu. Kundelek ma bardzo przyjazne nastawienie do innych zwierząt i ludzi, co zaobserwowaliśmy opiekując się nim. To mogło być błędnie odebrane przez osobę zgłaszającą błąkające się psy, jakoby były ze sobą zżyte."

oświadczenie schroniska dla bezdomnych zwierząt w katowicach

Według relacji schroniska w ramach podpisanej umowy z Psy Północy, pies został zabrany do domu tymczasowego. I tutaj pojawiają się niejasności. Według oficjalnego oświadczenia schroniska, Husky znalazł się pod tymczasową opieką 2 grudnia. Ale jak donosi pan Zenon Nowak, pies został znaleziony dzień później, gdy błąkał się po ulicy, a następnie ponownie trafił do właściciela To wyraźnie zaciekawiło internautów śledzących tę sprawę, którzy pod postami obu stron zadawali pytania dot. warunków opieki oraz o prawdziwego właściciela.

W związku z pojawiającymi się kolejnymi oskarżeniami co do działania Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach, chcieliśmy poinformować, że jeżeli nie przekonuje Państwa nasze wyjaśnienie i uważacie, że w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach są nieprawidłowości i działamy niezgodnie z prawem, proszę zgłosić owe nieprawidłowości do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach - odpowiada schronisko na zarzuty internautów. 

Schronisko przyznało się, że Husky został odwieziony do właściciela po jego telefonie, ale kierowca zapomniał spisać jego danych - W przypadku psa w typie rasy Husky nie znaleziono mikroczipa, ale właściciel zadzwonił na numer interwencyjny schroniska, opisując jego wygląd, cechy oraz miejsce ucieczki. Kierowca mając na uwadze jego dobro wydał go właścicielowi przed przyjazdem do schroniska, popełniając jednak kardynalny błąd nie spisując dokładnych danych osoby odbierającej. Właściciel zostawił swój numer telefonu, dzięki czemu skontaktowaliśmy się z nim, aby uzyskać wiarygodne dokumenty potwierdzające, że jest rzeczywistym opiekunem. Dodatkowo za zgodą właściciela odwiedziliśmy psa w typie rasy Husky aby sprawdzić jego dobrostan. Zdjęcia z odwiedzin oraz psa przebywającego aktualnie w schronisku wrzucamy na naszą stronę na portalu społecznościowym Facebook i zachęcamy do ich obejrzenia. - komentuje ośrodek. 

Takie wyjaśnienia jednak nie zakończyły sprawy. Pan Zenon nie zgodził się z treścią oświadczenia - schronisko twierdzi, że 2 grudnia fundacja Psy Północy podpisała umowę na dom tymczasowy dla Huskiego z nowym właścicielem. Ja go znalazłem 3 grudnia, czyli dzień po przekazaniu i jego zły stan nie wskazywał na psa błąkającego się 1 dzień (...) jakie były losy tego psa przed podpisaniem umowy z „tymczasowym właścicielem”, skoro fundacja zaczęła poszukiwania właściwego dopiero po znalezieniu go przeze mnie, nie wspominając, że pies już był pod jej opieką. Posiadam korespondencję z której to wcześniej też nie wynikało - napisał na Facebooku. 

 

Próbowaliśmy skontaktować się z panią kierownik ośrodka. Niestety nie udało nam się. Do sprawy wrócimy. 

fot. poglądowe 

powiązane artykuły:

Cat g0558a1e69 1920
Lokalne 9 lutego 2022

Miasto ogłosiło przetarg na zakup i dostawę specjalistycznego wozu dla Schroniska dla Bezdomnych Zwi

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3