Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
0 °C
AAA

„Związki zawodowe sprzedały nas już dawno”

Wiadomości
Górnicy protestowali przed siedzibą PGG. Bez przedstawicieli związków zawodowych. Przedstawili swoje postulaty. Co dalej?

Prezes PGG o proteście wiedział. Nie wyszedł do górników, ani się z nimi nie spotkał. Na rozmowy z przedstawicielami zarządu zaproszono dwóch protestujących. Wśród nich był organizator Sebastian Darul.

- Przekazałem przedstawicielowi zarządu PGG wszystkie nasze postulaty. Przede wszystkim te dotyczące wynagrodzenia, bezpieczeństwa w kopalniach. Zapewniono mnie, że zrobią porządek z dozorem i wyjaśnią okoliczności wypadku na KWK Staszic - mówił Sebastian Darul po wyjściu z siedziby PGG w Katowicach.

W tym czasie przed nią było momentami bardzo gorąco. Górnicy nie kryli rozgoryczenia niskimi zarobkami, niepewną sytuacją oraz mobbingiem na kopalniach.

- Pracujemy w trudnych warunkach. Za naszą pracę należą się godne zarobki - mówi Sebastian Darul.

- Związki zawodowe reagują wtedy, kiedy reagujemy my. Jeżeli ludzie fizyczni zaczynaja się burzyć, wtedy związki reagują. Czy one są ode tego . To oni powinni nas reprezentować - mówił inny górnik z KWK Marcel

- Związki są przekupione przez rząd. Gdybyśmy nie zrobili manifestacji, oni nie wysłaliby do zarządu żadnych roszczeń. Wystraszyli się tego, że pracownicy oddolnie się organizują - dodaje Darul.

Sebastian Darul liczy, że dzisiejsze rozmowy przyniosą wymierne efekty. Jeżeli tak nie będzie, górnicy wrócą do Katowic. Wtedy "tak kulturalnie" ma już nie być.


Komentarze