Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
8 °C
AAA

Gdyby nie brawura, dziecko i jej babcia do dziś by żyli. Wypadek na Giszowcu - zapadł wyrok

Wiadomości
Aleksander S. został prawomocnie skazany. Sąd Okręgowy w Katowicach utrzymał karę 4 lat bezwzględnego więzienia za spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku, w którym zginęła babcia i 11-letnia wnuczka.

Przypomnimy, że do tragedii doszło na początku kwietnia 2016 roku. Kierowca BMW jadący od strony Tychów uderzył w fiata 126p, który jechał od strony Katowic i skręcał w lewo, by wjechać w ulicę Górniczego Stanu. Sprawca wypadku, Aleksander S., pędził autem prawie 175 km/h. W chwili uderzenia w fiata 126 p. miał na liczniku swojego bmw 115 km/h. 

66-letnia pasażerka malucha zginęła na miejscu, a następnego dnia rano w szpitalu zmarła jej 11-letnia wnuczka, która podróżowała z rodziną fiatem 126p. 68-letni kierowca oraz jego 4-letni wnuk walczyli o życie w szpitalu.

Sąd Rejonowy w Katowicach skazał w lutym br. Aleksandra S. na 4 lata więzienia. Od wyroku odwołała się prokuratura, która żądała 7 lat więzienia dla sprawcy. Apelację złożyli również obrońcy oskarżonego, którzy chcieli udowodnić, że taka kara złamie Aleksandrowi S.  życie. Podnosili też, że do wypadku doszło z powodu przebudowy skrzyżowania oraz, że winny ich zdaniem jest też  kierowca fiata. 

Sąd Apelacyjny podtrzymał wcześniejszy wyrok.

Powodem wypadku nie była gołoledź, ani skrzyżowanie tylko nadmierna prędkość i brawura oskarżonego. Jak bowiem określić kierowcę, który jedzie lewym pasem ruchu praktycznie cały czas, daje znaki świetlne, aby inni zjeżdżali mu z drogi. Gdyby jechał z dozwoloną prędkością 70 kilometrów na godzinę, to nie doszłoby do tragedii

tłumaczył cytowany przez Fakt sędzia Jan Kurpas.

Foto: Policja Śląska


Komentarze