Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
0 °C
AAA

Za nami przegrany mecz Polska-Słowacja. Mamy jeszcze szansę na awans?

Wiadomości
Słowacja wygrała z Polską 2:1 mecz mistrzostw Europy, który odbył się w poniedziałek 14 czerwca.

Wszystko zaczęło się dobrze. Po kilku próbach Słowaków, biało-czerwoni przejęli kontrolę i to oni zaczęli dyktować warunki. Jednak to wszystko trwało tylko kilka chwil. Rywale szybko powrócili do swojej gry, aż w końcu w 18. Minucie Mak przeszedł bez problemu Bereszyńskiego i Jóźwika i pognał w stronę naszej bramki. Oddał silny strzał w stronę bliższego słupka. Piłka odbiła się od wspomnianego słupka, następnie od pleców Szczęsnego i wpadła do bramki. Gol został zaliczony jako samobójcze trafienie polskiego bramkarza.

Od tej pory Słowacy dominowali. Jeszcze kilkukrotnie podchodzili pod bramkę reprezentacji Polski. Tymczasem biało-czerwoni nie wiedzieli, w jaki sposób zorganizować akcję ofensywną. Powróciły koszmary z przeszłości. Długie, niecelne podania lub długie wymiany piłek pomiędzy obrońcami. Słabo wyglądała nasza prawa strona, zarówno w defensywie, jak i ataku. Polska nie potrafiła nawet oddać celnego strzału. Robert Lewandowski kilkukrotnie musiał schodzić nawet do naszej defensywy.

Ale to co wydarzyło się na początku drugiej połowy, to właśnie gra, którą chcieliśmy oglądać od początku. Pierwsza akcja Polaków. Dobre zgranie Klicha w pole karne, odegranie do środka przez Rybusa i wszystko wykończył Linetty.

Niestety w 62. minucie Grzegorz Krychowiak zobaczył drugą żółtą kartkę, co w konsekwencji oznaczało czerwień i zejście Krychowiaka z boiska. Od tamtej pory Polska grała w 10. Ta sytuacja dodała skrzydeł Słowakom, którzy coraz częściej podchodzili pod naszą bramkę, aż w końcu stało się to 69. minuta i strzał ze skraju pola karnego Skriniara po stałym fragmencie gry. Trudno było to powstrzymać, jeżeli trzech polskich piłkarzy chciało zablokować ten strzał i odwróciło się wtedy plecami.

Do końca meczu nic nie uległo zmianie, chociaż Polacy próbowali jeszcze pod koniec zdobyć wyrównującego gola po trzech dobrych sytuacjach. Przegrywamy ze Słowacją 1:2 i mamy teraz bardzo trudne zadanie. Przed nami spotkania z Hiszpanią i Szwecją. Wydaje się, że tylko cud pozwoli nam na awans z grupy.

Polacy zagrali w składzie: Szczęsny, Bereszyński, Glik, Bednarek, Rybus, Linetty, Krychowiak, Klich, Jóźwiak, Lewandowski (K) i Zieliński. Rezerwowi: Skorupski, Fabiański, Dawidowicz, Kędziora, Kozłowski, Świderski, Moder, Płacheta, Frankowski, Świerczok, Helik i Puchacz.


Komentarze